3.Otóż był to głos Louisa.! Dobra
dobra.. nie wyolbrzymiaj tak, pewnie jakieś śmieszne momenty lub co
innego ..
Ale zaraz, zaraz... czemu on siedzi
tylko z Zaynem i ich pierwsze wypowiedziane słowa brzmiały -Hej
Klaudia...
Zaśmiałam się, gdy usłyszałam jak
wypowiedzieli moje imię, ale po chwili uświadomiłam sobie, że
wypowiedzieli moje imię, MOJE IMIĘ.!!! Opanowałam się i
odtworzyłam dalej film.
-Jest nam bardzo miło, wybraliśmy
ciebie jako kandydatkę na naszą kosmetyczkę.. -rozpoczął Zayn.
-Było by nam bardzo miło, gdybyś
pojawiła się jutro (podał datę) o godzinie 11.00 w wytwórni
muzycznej (podał nazwę i adres). -powiedział uśmiechnięty Louis.
O Boże, uśmiecha się do mnie.!
Zobaczę go na żywo.! Oko w oko z Louisem.!! Krzyczałam w myślach
ucieszona.
Chłopcy pozdrowili mnie jeszcze i po
chwili film się skończył.
Wyłączyłam laptopa i przez jakieś
10 minut siedziałam na sofie w bezruchu uśmiechając się jak głupi
do sera..
Postanowiłam w końcu poćwiczyć
przed jutrzejszym „występem” przed chłopakami, wstałam i
pierwsze co zrobiłam to włączyłam płytę One Direction i poszłam
do łazienki po potrzebne rzeczy.
I tak zleciał mi cały dzień na
próbach przed rozmową kwalifikacyjną.
Około godziny 20 położyłam się do
łóżka, ponieważ chciałam jakoś wyglądać jutro...
Z nerwów nie mogłam w ogóle zasnąć,
dopiero o jakiejś godz. 22 usnęłam.
Rano obudziłam się o równej 8.00
Poszłam do kuchni, zrobiłam sobie
śniadanie i zjadłam je, następnie zrobiłam sobie poranną
toaletkę.
Chyba 5 razy zmieniałam strój i 3
razy inaczej się czesałam, w końcu pozostałam przy białych
rurkach i niebieskiej bluzce z motywami żeglarskimi.
Stanęłam przed lusterkiem i mierzyłam
siebie samą z góry do dołu..
-I jakie ty masz szanse? -powiedziałam
zrezygnowana patrząc się na swoje odbicie w lustrze.
Widziałam tam zwykłą, prostą
dziewczynę, która była fanką 1D...
Postanowiłam walczyć o swoje i już
bardziej pozytywnie nastawiona poszłam po wszystkie dokumenty i inne
potrzebne rzeczy.
Około godziny 10.10 wyszłam z domu i
pojechałam taksówką na miejsce, które wskazał mi Lou.
Po jakiś 40 minutach byłam na
miejscu, o dziwo żadnych fanek, żadnych dziewczyn... nic.
Zdziwiłam się lekko, ponieważ nie
wiedziałam, gdzie są pozostałe dziewczyny. Nno..chyba że one mają
o innej porze rozmowę..
Po wejściu do budynku stanęłam,
próbując przypomnieć sobie numer pokoju jaki powiedział mi Zayn.
-Aha.! 120.! -olśniło mnie.
Skierowałam się uśmiechnięta w
stronę widny. Gdy ruszyła, czułam jak moje nogi się uginają
same, byłam bardzo zdenerwowana.. W sumie, kto by nie był..
Kiedy drzwi windy się otworzyły, od
razu wyparowałam z niej i nagle stuknęłam o coś z dość dużą
siłą..
-Jeju, przepraszam.. -powiedziałam
powoli otwierając oczy .
-Nic się nie stało.. -zaśmiał się
znajomy głos, rozszerzyłam oczy.. Przede mną stał Harry Styles we
własnej osobie.!
-Yy... -nie wiedziałam co powiedzieć.
Chłopak chyba widząc, że mnie wetkało, podał mi dłoń i mocno
mnie przytulił.
-Chyba to ty ..Klaudia.? -powiedział
niepewnie.
-Tak to ja -uśmiechnęłam się,
kryjąc moje zdenerwowanie..
„Obym tylko nie zrobiła wtopy” to
było moje dzisiejsze motto, które cały czas powtarzałam sobie w
głowie.
-No to zapraszam, czekaliśmy na
ciebie... -powiedział chłopak pokazując w stronę drzwi do pokoju
nr 120. -Zapraszam.
Uśmiechnęłam się i poszłam za
chłopakiem.
-Masz bardzo ładny akcent..
-powiedział chłopak obracając głowę w moją stronę w chwili gdy
otwierał mi drzwi. Puścił mnie pierwszą.
Weszłam niepewnie do pomieszczenia, na
którym stało tylko małe krzesło a naprzeciw niego kanapa.. chyba
wiedziałam do kogo należy jakie miejsce.
-Sam o nie zadbałem. -usłyszałam
głos osoby która mocno mnie przytuliła od tyłu.
Obróciłam lekko głowę i zobaczyłam
słodką czuprynkę "mojego" Louisa.!
Ha.! Nawet nie trzeba było prosić o
przytulenie.!
-Dzień dobry.. -powiedziałam
niepewnie, chłopak usłyszawszy moją odpowiedź wybuchł śmiechem.
-Jakie tam dzień dobry.... cześć.!
-uśmiechnął się do mnie uroczo, co z w związku z tym o mało nie
zemdlałam.
Potem przyszła reszta chłopaków
witając mnie serdecznie, poprosili abym usiadła i opowiedziała coś
o sobie. Posłusznie zajęłam swoje miejsce, czyli ekhem.. bardzo
wygodne krzesło...
-No to tak, mam na imię Klaudia, mam
20 lat, jestem Polką …. -zaczęłam o sobie opowiadać, a po
skończeniu podałam Liamowi moje dokumenty ze wszystkimi skończonymi
szkołami.
-A więc jesteś Polką.. -powiedział
Liam wczytany w moje papiery.
-Ej.. chłopaki a to nie są te, które
tak walczą o koncert w Polsce.? -Louis patrzył na chłopaków
pewnie, a po chwili wszyscy chłopcy patrzyli na mnie uśmiechnięci.
-Yy.. nno ttak.. -powiedziałam cicho,
nie wiedząc jaka będzie ich reakcja.
-O rany.!!! Ona ma być nasza
kosmetyczką.! Kocham Polki.!!-krzyknął Liam
Zdziwiła mnie trochę jego szybka
reakcja, ale drugie zdanie mnie baardzo ucieszyło, nie kryję..
-Uspokój się Liam..-powiedział
Niall, po czym popatrzył na mnie w wielkim skupieniu – Umiesz
gotować.? -zapytał nadal patrząc na mnie skupiony.
No cóż, jakiego innego pytania
mogłabym się spodziewać.
-Tak. -zaśmiałam się.
-Okej, popieram Liama. -Niall podszedł
do mnie i mocno mnie przytulił, patrząc na chłopaków -Niech ona
będzie nasza kosmetyczką.!
-Zaraz zaraz... ona ma być naszą
kosmetyczką a nie kucharką.. -wtrącił się Harry podchodząc do
mnie i trochę odpychając Nialla.
-Klaudusiu.? -uklęknął przed mną
patrząc mi się w oczy.
Po usłyszeniu mojego zdrobnienia
wypowiedzianego przez Hazzę, mało brakowało, a wybuchła bym
śmiechem.
-Tak.? -spytałam próbując zachować
powagę.
-A nie przeszkadza ci to, że lubię
chodzić nno wiesz.... -powiedział chcąc to delikatniej ująć.
-Ej no chłopcy.! Pierwsze spotkanie a
wy ją już tak podrywacie.?! Harry wstydź się.! -wykrzyknął
Louis podchodząc do Harrego i policzkując go.
Teraz to wybuchłam śmiechem.
-Ej.! Ona śmieje się jak Louis.!
-wykrzyknął Zayn, na co od razu się uspokoiłam.
-Co.? Ja.? Ee.. nie prawda..
-powiedziałam ocierając łzy ze śmiechu... Harry mnie rozwalił swoim pytaniem..
-Pasujesz do mnie Złotko.. -powiedział
uwodzicielsko Lou, patrząc na mnie.
Spuściłam głowę, śmiejąc się. No facet, bardzo miła odpowiedź. Powiedziałam w myślach. .
-No to chłopcy.? Bierzemy ją.?
-usłyszałam głos Harrego, który siadał spokojnie na kanapę.
Po chwili wszyscy chłopcy znaleźli
się obok loczka, za chwilę miałam sie dowiedzieć czy będę pracować z moimi idolami /Dokończę następnym razem, co o tym myślicie.?
Dziękuję za komentarze :)) Proszę, komentujcie :)) Z góry
dziękuję :)

Hahaa komiczne xd
OdpowiedzUsuńDobre to jest, czekam na dalesze
OdpowiedzUsuń