bhgv

bhgv

środa, 13 marca 2013

"Kiedy sen staje się rzeczywistością cz.3"


3.Otóż był to głos Louisa.! Dobra dobra.. nie wyolbrzymiaj tak, pewnie jakieś śmieszne momenty lub co innego ..
Ale zaraz, zaraz... czemu on siedzi tylko z Zaynem i ich pierwsze wypowiedziane słowa brzmiały -Hej Klaudia...
Zaśmiałam się, gdy usłyszałam jak wypowiedzieli moje imię, ale po chwili uświadomiłam sobie, że wypowiedzieli moje imię, MOJE IMIĘ.!!! Opanowałam się i odtworzyłam dalej film.
-Jest nam bardzo miło, wybraliśmy ciebie jako kandydatkę na naszą kosmetyczkę.. -rozpoczął Zayn.
-Było by nam bardzo miło, gdybyś pojawiła się jutro (podał datę) o godzinie 11.00 w wytwórni muzycznej (podał nazwę i adres). -powiedział uśmiechnięty Louis.
O Boże, uśmiecha się do mnie.! Zobaczę go na żywo.! Oko w oko z Louisem.!! Krzyczałam w myślach ucieszona.
Chłopcy pozdrowili mnie jeszcze i po chwili film się skończył.
Wyłączyłam laptopa i przez jakieś 10 minut siedziałam na sofie w bezruchu uśmiechając się jak głupi do sera..
Postanowiłam w końcu poćwiczyć przed jutrzejszym „występem” przed chłopakami, wstałam i pierwsze co zrobiłam to włączyłam płytę One Direction i poszłam do łazienki po potrzebne rzeczy.
I tak zleciał mi cały dzień na próbach przed rozmową kwalifikacyjną.
Około godziny 20 położyłam się do łóżka, ponieważ chciałam jakoś wyglądać jutro...
Z nerwów nie mogłam w ogóle zasnąć, dopiero o jakiejś godz. 22 usnęłam.
Rano obudziłam się o równej 8.00
Poszłam do kuchni, zrobiłam sobie śniadanie i zjadłam je, następnie zrobiłam sobie poranną toaletkę.
Chyba 5 razy zmieniałam strój i 3 razy inaczej się czesałam, w końcu pozostałam przy białych rurkach i niebieskiej bluzce z motywami żeglarskimi.
Stanęłam przed lusterkiem i mierzyłam siebie samą z góry do dołu..
-I jakie ty masz szanse? -powiedziałam zrezygnowana patrząc się na swoje odbicie w lustrze.
Widziałam tam zwykłą, prostą dziewczynę, która była fanką 1D...
Postanowiłam walczyć o swoje i już bardziej pozytywnie nastawiona poszłam po wszystkie dokumenty i inne potrzebne rzeczy.
Około godziny 10.10 wyszłam z domu i pojechałam taksówką na miejsce, które wskazał mi Lou.
Po jakiś 40 minutach byłam na miejscu, o dziwo żadnych fanek, żadnych dziewczyn... nic.
Zdziwiłam się lekko, ponieważ nie wiedziałam, gdzie są pozostałe dziewczyny. Nno..chyba że one mają o innej porze rozmowę..
Po wejściu do budynku stanęłam, próbując przypomnieć sobie numer pokoju jaki powiedział mi Zayn.
-Aha.! 120.! -olśniło mnie.
Skierowałam się uśmiechnięta w stronę widny. Gdy ruszyła, czułam jak moje nogi się uginają same, byłam bardzo zdenerwowana.. W sumie, kto by nie był..
Kiedy drzwi windy się otworzyły, od razu wyparowałam z niej i nagle stuknęłam o coś z dość dużą siłą..
-Jeju, przepraszam.. -powiedziałam powoli otwierając oczy .
-Nic się nie stało.. -zaśmiał się znajomy głos, rozszerzyłam oczy.. Przede mną stał Harry Styles we własnej osobie.!
-Yy... -nie wiedziałam co powiedzieć. Chłopak chyba widząc, że mnie wetkało, podał mi dłoń i mocno mnie przytulił.
-Chyba to ty ..Klaudia.? -powiedział niepewnie.
-Tak to ja -uśmiechnęłam się, kryjąc moje zdenerwowanie..
„Obym tylko nie zrobiła wtopy” to było moje dzisiejsze motto, które cały czas powtarzałam sobie w głowie.
-No to zapraszam, czekaliśmy na ciebie... -powiedział chłopak pokazując w stronę drzwi do pokoju nr 120. -Zapraszam.
Uśmiechnęłam się i poszłam za chłopakiem.
-Masz bardzo ładny akcent.. -powiedział chłopak obracając głowę w moją stronę w chwili gdy otwierał mi drzwi. Puścił mnie pierwszą.
Weszłam niepewnie do pomieszczenia, na którym stało tylko małe krzesło a naprzeciw niego kanapa.. chyba wiedziałam do kogo należy jakie miejsce.
-Sam o nie zadbałem. -usłyszałam głos osoby która mocno mnie przytuliła od tyłu.
Obróciłam lekko głowę i zobaczyłam słodką czuprynkę "mojego" Louisa.!
Ha.! Nawet nie trzeba było prosić o przytulenie.!
-Dzień dobry.. -powiedziałam niepewnie, chłopak usłyszawszy moją odpowiedź wybuchł śmiechem.
-Jakie tam dzień dobry.... cześć.! -uśmiechnął się do mnie uroczo, co z w związku z tym o mało nie zemdlałam.
Potem przyszła reszta chłopaków witając mnie serdecznie, poprosili abym usiadła i opowiedziała coś o sobie. Posłusznie zajęłam swoje miejsce, czyli ekhem.. bardzo wygodne krzesło...
-No to tak, mam na imię Klaudia, mam 20 lat, jestem Polką …. -zaczęłam o sobie opowiadać, a po skończeniu podałam Liamowi moje dokumenty ze wszystkimi skończonymi szkołami.
-A więc jesteś Polką.. -powiedział Liam wczytany w moje papiery.
-Ej.. chłopaki a to nie są te, które tak walczą o koncert w Polsce.? -Louis patrzył na chłopaków pewnie, a po chwili wszyscy chłopcy patrzyli na mnie uśmiechnięci.
-Yy.. nno ttak.. -powiedziałam cicho, nie wiedząc jaka będzie ich reakcja.
-O rany.!!! Ona ma być nasza kosmetyczką.! Kocham Polki.!!-krzyknął Liam
Zdziwiła mnie trochę jego szybka reakcja, ale drugie zdanie mnie baardzo ucieszyło, nie kryję..
-Uspokój się Liam..-powiedział Niall, po czym popatrzył na mnie w wielkim skupieniu – Umiesz gotować.? -zapytał nadal patrząc na mnie skupiony.
No cóż, jakiego innego pytania mogłabym się spodziewać.
-Tak. -zaśmiałam się.
-Okej, popieram Liama. -Niall podszedł do mnie i mocno mnie przytulił, patrząc na chłopaków -Niech ona będzie nasza kosmetyczką.!
-Zaraz zaraz... ona ma być naszą kosmetyczką a nie kucharką.. -wtrącił się Harry podchodząc do mnie i trochę odpychając Nialla.
-Klaudusiu.? -uklęknął przed mną patrząc mi się w oczy.
Po usłyszeniu mojego zdrobnienia wypowiedzianego przez Hazzę, mało brakowało, a wybuchła bym śmiechem.
-Tak.? -spytałam próbując zachować powagę.
-A nie przeszkadza ci to, że lubię chodzić nno wiesz.... -powiedział chcąc to delikatniej ująć.
-Ej no chłopcy.! Pierwsze spotkanie a wy ją już tak podrywacie.?! Harry wstydź się.! -wykrzyknął Louis podchodząc do Harrego i policzkując go.
Teraz to wybuchłam śmiechem.
-Ej.! Ona śmieje się jak Louis.! -wykrzyknął Zayn, na co od razu się uspokoiłam.
-Co.? Ja.? Ee.. nie prawda.. -powiedziałam ocierając łzy ze śmiechu... Harry mnie rozwalił swoim pytaniem..
-Pasujesz do mnie Złotko.. -powiedział uwodzicielsko Lou, patrząc na mnie.
Spuściłam głowę, śmiejąc się. No facet, bardzo miła odpowiedź. Powiedziałam w myślach. .
-No to chłopcy.? Bierzemy ją.? -usłyszałam głos Harrego, który siadał spokojnie na kanapę.
Po chwili wszyscy chłopcy znaleźli się obok loczka, za chwilę miałam sie dowiedzieć czy będę pracować z moimi idolami  /Dokończę następnym razem, co o tym myślicie.? Dziękuję za komentarze :)) Proszę, komentujcie :)) Z góry dziękuję :)

2 komentarze: