bhgv

bhgv

sobota, 23 marca 2013

"Kiedy sen staje się rzeczywistością cz.10"


10. Następnego dnia obudził mnie wrzask Nialla:
-Śniadanie, moje gołąbki.!! Za 3 godziny jedziemy na koncert.!!
Zakryłam poduszką uszy i próbowałam dalej spać.
Moją oazę spokoju przerwał krzyk, tym razem Zayna:
-Idioto.. i tak nikt nie śpi...-zaśmiał się.
-Czyżby.? -usłyszałam głos Louisa śmiejącego się.
Po chwili piątka chłopaków wbiła do mnie i rzuciła się na moje łóżko.
-Kanapka.!! -wykrzyknął uciechany Liam.
-Pobudka misiaczku.!! -pisnął Louis, siadając na mnie.
-Spadać mi stąd.! -wykrzyknęłam i próbowałam odebrać im moją poduszkę, którą mi zarąbali.
-O nie kochana, teraz to ty wstajesz, idziesz ładnie jeść, potem się ubierasz i jedziemy papa na koncert -powiedział zafascynowany Harry.
-Mhmm.. 5 minut.. -powiedziałam i zakryłam oczy dłonią.
-Nie, nie.! Ja nie będę się z Tobą bawił.! -Lou oznajmił niby wkurzony i zabrał mnie na ręce, prowadząc do jadalni. -Idziemy na śniadanko.
-Ale.. -wystawiłam błagalnie ręce w stronę łóżka -Zobaczysz.. zrobię ci taki makijaż i fryzurę, że..
-Że co.? -chłopak postawił mnie na ziemi i posłał mi uwodzicielski uśmiech.
-Że.. y.. że nic.. -powiedziałam lekko speszona.
Po chwili wszyscy usiedliśmy przy stole, jak przystało.
Patrzyłam na każde danie i zastanawiałam się, co wybrać. Kantem oka patrzyłam na Louiego, który bacznie obserwował co wybiorę.
-Jeżeli myślisz, że zjem coś niezdrowego to się bardzo mylisz.! -krzyknęłam w stronę przystojniaka.
-Ja nic takiego nie mówię.. -chłopak podniósł brwi.
Postanowiłam wziąć jogurt truskawkowy z płatkami owsianymi.
-Widzisz.?? -spojrzałam specjalnie na bruneta i zaczęłam zajadać się jogurtem.
-Widzę, widzę.. ale ty jesteś...
-Jestem zbyt gruba i muszę się odchudzić.! -krzyknęłam wstając z krzesła.
Wszyscy spojrzeli na mnie ze zdziwieniem, po czym każdy zaczął oglądać się po sobie.
Poszłam do łazienki, gdzie spędziłam jakieś 45 minut.
-Dzisiaj.?? -Lou zsunął się z ściany.
-Klaudia.. my już jesteśmy ubrani w kurtki.. -powiedział Zayn.
-Już.. -odpowiedziałam, wpinając kolczyki do uszu.
Po chwili wyszłam z łazienki i skierowałam się w stronę szafy, z której wyciągnęłam mój płaszcz.
Ubrałam botki i już po jakiś 5 minutach całą szóstką siedzieliśmy w aucie.
Ja zajęłam miejsce obok Zayna i Liama.
-Londyn jest śliczny.. -stwierdziłam patrząc przez okno.-Ej.!! Ogłaszam któremuś z was, że któryś ma mnie zabrać na romantyczny spacer do tego parku.!! -wykrzyknęłam pokazując chłopakom park, o którym wcześniej wspomniałam.
-Okej.! Ale jak weźmiesz mnie do KFC.! -powiedział Niall zabawnie ruszając brwiami.
-Dobra... -odpowiedziałam wybuchając śmiechem.
Usłyszałam jak mój telefon dzwoni.. Wyciągnęłam go z kieszeni i zobaczyłam, że była to Natasza.
-O hej.! -przywitałam się.
-Cześć, ja wczoraj nie miałam okazji żeby z tobą porozmawiać, ale teraz mam czas, a ty.? -zapytała Natt.
-Ja też.! -wykrzyknęłam z zachwytem i po chwili wybuchłam śmiechem, widząc nieogar chłopców, którzy próbowali zrozumieć moja rozmowę.
-To opowia...
-Hej Natasza.!! -Niall zabrał mi telefon.
-Ej oddaj to.!! -pisnęłam i próbowałam wziąć chłopakowi mojego Iphona.
-Yy.. cześć.? -usłyszałam głos w słuchawce.
-Klaudia dużo mi o tobie mówiła.. A ty wiesz kim jestem.?? -zapytał blondyn.
-Nie.. w ogóle.. -powiedziałam sarkastycznie.
-Tak, znam cię.. jesteś moim ulubion.... -Natasza trochę za dużo chciała powiedzieć. -No.. bardzo was lubię. -oznajmiła po chwili ciszy.
-Odwiedzisz kiedyś Klaudie.? -chłopak nie miał najmniejszego zamiaru oddać mi telefon.
-Tak, na pewno.! -dziewczyna zaśmiała się.
Nagle auto stanęło i ochroniarze otworzyli nam wszystkim drzwi.
Wyszłam pierwsza i od razu zobaczyłam mnóstwo fanek piszczących na widok przystojniaków wyłaniających się z auta.
Podeszłam do Nialla i zabrałam mu telefon.
-Dobra, słyszę, że chyba nie masz już czasu, zadzwonię do Ciebie wieczorkiem, pa. -usłyszałam miły głos przyjaciółki, która po chwili się rozłączyła.
Schowałam telefon do torby i skierowałam się w stronę wejścia do budynku.
Nagle usłyszałam głos jakiejś dziewczyny:
-Ej Klaudia.! Podpiszesz mi się.?
Dziewczyna była najwyraźniej Polką, bo mówiła bardzo płynnie po Polsku.
Uśmiechnęłam się i podeszłam do dziewczyny
-Ale ja nie jestem sławna.. -powiedziałam śmiejąc się.
-Ale ja Cię bardzo lubię, proszę.. -rudowłosa dziewczyna nie miała najmniejszego zamiaru opuścić tego miejsca bez mojego podpisu.
-Okej.. -powiedziałam lekko się uśmiechając i wzięłam długopis. Już miałam się podpisywać, gdy uświadomiłam sobie, że ja nie mam swojego autografu.
Stałam tak myśląc, jak mam się podpisać.
Dopiero po jakiś 5 minutach postanowiłam normalnie napisać Klaudia i dorobiłam obok uśmiechniętą minkę.
Odeszłam od dziewczyny i poszłam w stronę do budynku z chłopakami i wszystkimi innymi.
Gdy otworzyłam drzwi od garderoby, zobaczyłam tam Danielle, która siedziała uśmiechnięta na fotelu.
-O hej.! Czemu nie jechałaś z nami.? -postawiłam swój sprzęt na stoliku i podeszłam do dziewczyny, żeby ją przytulić.
-A.. musiałam coś jeszcze załatwić -Dan. Posłała mi serdeczny uśmiech i również mnie przytuliła.
-Aha.. co tam u Ciebie słychać.?? Jak dawno Cię nie widziałam. -powiedziałam podchodząc do stolika i rozkładając kosmetyki.
-A u mnie nic ciekawego.. Ej, a wiesz czemu Lou zerwał z Eleanor.? -zapytała ciekawa Danielle.
-A wiesz, sama nie wiem, nie pytałam się Louisa.. -mruknęłam obracając się w stronę dziewczyny.
Nagle do pokoju wszedł Zayn.
-Hej, możemy już.? -spytał wchodząc do pokoju.
-Jasne,! No to chodź pierwszy. -powiedziałam odsuwając chłopakowi krzesło.
-Danielle, jakby co to Liam jest w pokoju nr 10 , z wszystkimi chłopakami. -mulat zwrócił się do Dan., siadając na krześle.
-Okej, to ja zmykam do mojego misiaczka. Pa. -dziewczyna pomachała nam i wyszła z pokoju.
-Zayn.. A wiesz dlaczego Lou zerwał z El.? -spytałam myjąc chłopakowi włosy.
-Jeszcze raz co.? -chłopak nie usłyszał mojego pytania.
-Czy nie wiesz dlaczego Lou zerwał z Eleanor. -powtórzyłam.
- Wiesz co.. sam nie wiem, ale ponoć poszło o jakąś dziewczynę. -Zayn popatrzył na mnie swoimi słodkimi oczkami.
-Aha.. -mruknęłam układając chłopakowi włosy.
Przez całe malowanie i czesanie Zayna już prawie w ogóle się nie odzywaliśmy.
Gdy skończyłam malować Zayna, obróciłam go w moją stronę i zaczęłam podziwiać swoje dzieło.
Chłopak uśmiechnął się do mnie słodko.
-Co, zadowolona.? -powiedział patrząc mi w oczy.
-Tak.. -przedłużyłam dalej oglądając fryzurę jaką zrobiłam.
-Tylko proszę cię, nie rób jakiś fikołków ani salt, bo wszystko się zniszczy.. -powiedziałam, prostując się.
-Jak sobie pani życzy.. -chłopak zaśmiał się i również wstał.
Podszedł do mnie i przytulił mnie niespodziewanie.
-A to za co.? -powiedziałam lekko się śmiejąc.
-Za nic.... -mruknął chłopak dalej mnie do siebie tuląc.
W tej chwili do pokoju wszedł Lou.
Jego mina była trochę dziwna.
Patrzył na nas jakby zobaczył coś niewłaściwego.
Widząc to, odsunęłam od siebie mulata i spojrzałam na Lou rozbawiona.
-A co.? Kolega zazdrosny.. -zaśmiał się Zayn.
Brunet skrzyżował ręce i przeniósł swoją masę ciała na lewą nogę.
Mierzył nas cały czas wzrokiem / Dziękuję za przeczytanie, dodam dzisiaj wieczorem lub jutro następną część :))

2 komentarze:

  1. http://zapukaj-do-marzen.blogspot.com/ <- zapraszam również do czytania tego bloga ;) .
    Fajnie piszesz pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdizał jet Best ! Masz dodoawać jak najczęśćiej, bo lubie tego bloga czytac na serio !

    OdpowiedzUsuń