bhgv

bhgv

wtorek, 19 marca 2013

"Kiedy sen staje się rzeczywistością cz.7"


7. Cała trójka patrzyła na mnie, stojąc w tej samej pozycji, w której usłyszała słowa Eleanor, że ja niby odbieram jej faceta..
-Zayn możesz puścić.. -powiedziałam i chłopak posłusznie od razu puścił moją koszulę.
-No tłumacz się mała.. widzisz.. tak krótko tu jesteś, a już takich problemów narobiłaś.. I to jeszcze łamiesz wszystkie związki jakie ci w te szpony popadną -oznajmiła Elka, która nadal była przytrzymywana przez Louisa.
Chyba zrobiłam się bura i na moim czole pojawiła się żyłka, bo Louis od razu wytrzeszczył oczy i krzyknął przerażony:
-OMG.!! Zayn, trzymaj Klaudie, one się zaraz pozabijają.!!
Nie minęła sekunda, a mulat już kurczowo mnie przyciskał do swojego ciała.
-Wynoś się, bo nie ręczę za siebie.!!!! -wrzasnęłam, patrząc na Elkę morderczym wzrokiem.
Nagle zobaczyłam Harrego, który chyba kogoś szukał i który miał mój telefon w ręce.
Od razu wstałam i próbując ciągnąć ze sobą Zayna, zmierzałam w kierunku Harrego.
-Harry.! Daj mi telefon.!! -krzyknęłam do loczka, a ten posłusznie dał mi go.
Gdy dostałam moją zgubę, pierwsze popatrzyłam na nią powoli uśmiechając się sama do siebie, a potem na Eleanor, która chyba zajarzyła o co chodzi.
-Klaudia, nawet nie rób z tym tele... -Zayn nie zdążył dokończyć, bo w tym momencie rzuciłam telefonem z pełną siłę w El.
Oczywiście, znając mojego trafa, a jej szczęście, to skończyło się tak, że to Lou dostał.
-Ałaaa.!!! -krzyknął i chwycił się za miejsce trafienia.
-Dobra koniec.! -loczek postanowił wejść do akcji. - Klaudia, idziesz ze mną.! Bez gadania.!! -podszedł do mnie i zabrał mnie ze sobą, mocno ściskając w pasie, żebym się nie rozmyśliła i nie próbowała wrócić do towarzystwa.
-Mocniej się nie da.? -powiedziałam z ironią.
-Można.. -Harry spojrzał na mnie wkurzony.
Gdy weszliśmy do mojego pokoju, ja usiadłam na łóżku a loczek oparł się ciężko o ścianę.
-No Harry, przepraszam, ale wiesz... Ona mnie doprowadza do szału.. -burknęłam krzyżując ręce obrażona.
-Nie no okej, ale ten telefon mogłaś sobie darować.. -chłopak podniósł brew, ale na jego twarzy zobaczyłam lekki uśmiech, Najwyraźniej musiało to wyglądać śmiesznie, jak Lou oberwał.
-Wiem, ale to Elka miała dostać.. -zaśmiałam się.
Nagle ktos wszedł bez pukania do mojego pokoju. Był to Louis.
-Harry możesz zostawić nas samych.? -powiedział poważnym tonem. Nno.. na pewno nie czekała mnie miła rozmowa... /Przepraszam za brak weny :( Dziękuję za przeczytanie :)

1 komentarz:

  1. Muszę przyznać,że piszesz wspaniale . ♥ Nie mogę się doczekać następnej części ^^

    & . Zapraszam do mnie,jestem nowa ( :
    http://heaven-on-earth-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń