11.-Wiecie co, ja może już pójdę, a ty
przygotuj Louisa..-Zayn wycofał się z pokoju i zostawił nas
samych.
Louis podszedł do mnie bliżej i dalej
mierzył mnie wzrokiem niby obrażony.
-Lou.. jeżeli myślisz, że ja coś z
Zaynem to się mylisz.. -powiedziałam patrząc na chłopaka z
podniesionymi brwiami.
-Widziałem co widziałem.. -chłopak
mówił wyniosłym tonem i usiadł godnie na krześle, nie dając mi
dojść do jego włosów.
-Albo przestaniesz się wiercić, albo
zaraz cie palnę.! -w końcu nie wytrzymałam i krzyknęłam na
chłopaka wściekła.
Lou zaśmiał się sam do siebie,
zadowolony.
-Ja chcę tak włosy do góry.. -brunet
podniósł swoje włosy do góry , żeby pokazać mi.
-Wiem co to znaczy „do góry”
-powiedziałam nerwowo i zaczęłam czesać chłopaka.
-Pamiętaj, jeżeli zranisz Zayna,
zranisz i One Direction.. -Louis pogroził mi palcem.
-Głupku, ja nie jestem z Zaynem....
-powiedziałam śmiejąc się i połaskotałam bruneta pędzelkiem po
nosku.
Lou uśmiechnął się do mnie słodko
i spojrzał mi w oczy.
-Ej.. naucz mnie powiedzieć coś po
Polsku..
-A co dokładnie.? -zapytałam ciekawa.
-Byle co.. -chłopak uśmiechnął się
do mnie.
-Powtórz, „Kocham Cię”..
-powiedziałam patrząc na Louisa, który bacznie słuchał co ma
powtórzyć.
-”Kocham Cie” -chłopak z małym
trudem powtórzył.
Na te słowa uśmiechnęłam się sama
do siebie.
-Co to znaczy.? -brunet od razu zapytał
widząc mój uśmiech.
-Nie ważne.. -odpowiedziałam.
-Zachowam to dla siebie.
Zafascynowany chłopak skierował się
w stronę drzwi.
-Lou, zawołaj któregoś ..
-powiedziałam układając rzeczy.
-Okej.. -Louis podszedł do mnie od
tyłu, przytulił mnie i położył swoją twarz na moim ramieniu,
mówiąc „Kocham Cię”
Oczywiście ja miałam podjar jak nigdy
dotąd, chociaż wiedziałam, że Lou nie ma zielonego pojęcia co
to znaczy.
Do garderoby przyszedł loczek,
spotykając się w drzwiach z Louisem.
Ten na widok chłopaka od razu
pochwalił się nowo poznanym słowem.
-Cześć Harry, „kocham Cię”
-powiedział uciechany i poszedł do pozostałej czwórki
przystojniaków.
Hazza, trochę zdezorientowany spojrzał
na mnie.
-Co on mówi.? -zapytał patrząc na
miejsce, gdzie przed chwilą był Lou.
-Nauczyłam go słowa po Polsku...
-powiedziałam uśmiechając się.
….
Umalowani chłopcy czekali już tylko
na to, żeby wejść na scenę.
Stałam oparta o ściane przyglądając
się całej piątce.
-Chłopcy, wchodzicie za minutę..!
-krzyknął ich menager.
Po tych słowach, jak zawsze każdy
podchodził do swojej dziewczyny tuląc ją do siebie i całując.
Nie wiem czemu tak robili.
Tym razem Liam podszedł do Danielle, a
Zayn do Perrie, która przyjechała dopiero jakąś godzinę temu.
Niall, Harry i Lou stali trochę
smutni, że nie mają do kogo się przytulić.
Po chwili wszyscy trzej spojrzeli na
mnie z wielkim bananem na twarzy, nie minęło 5 sekund a cała
trójka przytulała mnie mocno.
-Du-si-cie m-n-iee.. -powiedziałam z
trudem.
-Przepraszamy, ale my musimy.. -Niall
zaśmiał się i dalej tulił.
-Heh. Okej.. -powiedziałam i tez
zaczęłam ich tulić.
Potem każdemu dałam buziaka w
policzek, gdy już mieli wchodzić na scenę.
-No to teraz my idziemy się bawić..
-Perrie klasnęła w dłonie i zaczęła się śmiać, gdy cała
piątka zaczęła swój koncert.
-To co.? Co robimy.? -Danielle
uśmiechnęła się i wszystkie skierowałyśmy się w stronę
pokoju.
Ja usiadłam na fotelu, a Perrie i Dan,
na sofie.
-Klaudia.. a ty masz jakiegoś faceta
czy nie.? -dziewczyna Malika zapytała mnie popijając colę.
Spojrzałam na nią lekko podnosząc
brwi.
-Nie.. i jestem z tego dumna.!!
-powiedziałam dumnie, ale po chwili wybuchłam śmiechem.
-A myślisz o jakimś w ogóle.?
-Danielle dalej ciągnęła.
-Nie wiem...
-A któryś z zespołu wpadł ci w
oko.??-Perr. Uśmiechnęła się cwanaicko.
-No..
-Który.? Pewnie Lou.!! -Danielle
klasnęła w dłonie śmiejąc się.
-Powiedzm...
Nagle do pokoju weszła zdyszana piątka
przystojniaków.
Chyba zrobiłam się strasznie
czerwona, bo Lou puścił mi oczko, gdy powiedziałam niecałe
zdanie..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz