bhgv

bhgv

niedziela, 24 marca 2013

"Kiedy sen staje się rzeczywistością cz.11"


11.-Wiecie co, ja może już pójdę, a ty przygotuj Louisa..-Zayn wycofał się z pokoju i zostawił nas samych.
Louis podszedł do mnie bliżej i dalej mierzył mnie wzrokiem niby obrażony.
-Lou.. jeżeli myślisz, że ja coś z Zaynem to się mylisz.. -powiedziałam patrząc na chłopaka z podniesionymi brwiami.
-Widziałem co widziałem.. -chłopak mówił wyniosłym tonem i usiadł godnie na krześle, nie dając mi dojść do jego włosów.
-Albo przestaniesz się wiercić, albo zaraz cie palnę.! -w końcu nie wytrzymałam i krzyknęłam na chłopaka wściekła.
Lou zaśmiał się sam do siebie, zadowolony.
-Ja chcę tak włosy do góry.. -brunet podniósł swoje włosy do góry , żeby pokazać mi.
-Wiem co to znaczy „do góry” -powiedziałam nerwowo i zaczęłam czesać chłopaka.
Po jakiś 30 minutach ciężkiej pracy udało mi się uczesać chłopaka, teraz kończyłam już makijaż.
-Pamiętaj, jeżeli zranisz Zayna, zranisz i One Direction.. -Louis pogroził mi palcem.
-Głupku, ja nie jestem z Zaynem.... -powiedziałam śmiejąc się i połaskotałam bruneta pędzelkiem po nosku.
Lou uśmiechnął się do mnie słodko i spojrzał mi w oczy.
-Ej.. naucz mnie powiedzieć coś po Polsku..
-A co dokładnie.? -zapytałam ciekawa.
-Byle co.. -chłopak uśmiechnął się do mnie.
-Powtórz, „Kocham Cię”.. -powiedziałam patrząc na Louisa, który bacznie słuchał co ma powtórzyć.
-”Kocham Cie” -chłopak z małym trudem powtórzył.
Na te słowa uśmiechnęłam się sama do siebie.
-Co to znaczy.? -brunet od razu zapytał widząc mój uśmiech.
-Nie ważne.. -odpowiedziałam. -Zachowam to dla siebie.
Zafascynowany chłopak skierował się w stronę drzwi.
-Lou, zawołaj któregoś .. -powiedziałam układając rzeczy.
-Okej.. -Louis podszedł do mnie od tyłu, przytulił mnie i położył swoją twarz na moim ramieniu, mówiąc „Kocham Cię”
Oczywiście ja miałam podjar jak nigdy dotąd, chociaż wiedziałam, że Lou nie ma zielonego pojęcia co to znaczy.
Do garderoby przyszedł loczek, spotykając się w drzwiach z Louisem.
Ten na widok chłopaka od razu pochwalił się nowo poznanym słowem.
-Cześć Harry, „kocham Cię” -powiedział uciechany i poszedł do pozostałej czwórki przystojniaków.
Hazza, trochę zdezorientowany spojrzał na mnie.
-Co on mówi.? -zapytał patrząc na miejsce, gdzie przed chwilą był Lou.
-Nauczyłam go słowa po Polsku... -powiedziałam uśmiechając się.
….
Umalowani chłopcy czekali już tylko na to, żeby wejść na scenę.
Stałam oparta o ściane przyglądając się całej piątce.
-Chłopcy, wchodzicie za minutę..! -krzyknął ich menager.
Po tych słowach, jak zawsze każdy podchodził do swojej dziewczyny tuląc ją do siebie i całując. Nie wiem czemu tak robili.
Tym razem Liam podszedł do Danielle, a Zayn do Perrie, która przyjechała dopiero jakąś godzinę temu.
Niall, Harry i Lou stali trochę smutni, że nie mają do kogo się przytulić.
Po chwili wszyscy trzej spojrzeli na mnie z wielkim bananem na twarzy, nie minęło 5 sekund a cała trójka przytulała mnie mocno.
-Du-si-cie m-n-iee.. -powiedziałam z trudem.
-Przepraszamy, ale my musimy.. -Niall zaśmiał się i dalej tulił.
-Heh. Okej.. -powiedziałam i tez zaczęłam ich tulić.
Potem każdemu dałam buziaka w policzek, gdy już mieli wchodzić na scenę.
-No to teraz my idziemy się bawić.. -Perrie klasnęła w dłonie i zaczęła się śmiać, gdy cała piątka zaczęła swój koncert.
-To co.? Co robimy.? -Danielle uśmiechnęła się i wszystkie skierowałyśmy się w stronę pokoju.
Ja usiadłam na fotelu, a Perrie i Dan, na sofie.
-Klaudia.. a ty masz jakiegoś faceta czy nie.? -dziewczyna Malika zapytała mnie popijając colę.
Spojrzałam na nią lekko podnosząc brwi.
-Nie.. i jestem z tego dumna.!! -powiedziałam dumnie, ale po chwili wybuchłam śmiechem.
-A myślisz o jakimś w ogóle.? -Danielle dalej ciągnęła.
-Nie wiem...
-A któryś z zespołu wpadł ci w oko.??-Perr. Uśmiechnęła się cwanaicko.
-No..
-Który.? Pewnie Lou.!! -Danielle klasnęła w dłonie śmiejąc się.
-Powiedzm...
Nagle do pokoju weszła zdyszana piątka przystojniaków.
Chyba zrobiłam się strasznie czerwona, bo Lou puścił mi oczko, gdy powiedziałam niecałe zdanie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz