1. Siedziałam na pokładzie samolotu,
oglądając widoki z góry... no... na razie samo morze, ale zawsze
jest coś... Podparłam głowę o szybę, patrząc przez okno..
Delektowałam się muzyką, a dokładnie
piosenkami swojego ulubionego zespołu... One Direction. Właśnie
słuchałam „Little Things”. Moja ulubiona piosenka.... Gdy Louis
zaczął zwrotkę swoim ślicznym, słodkim głosem przymknęłam
oczy rozmarzona. Był on chłopakiem z 1D, za którym najbardziej
szalałam.. Harry „należał” do mojej przyjaciółki Alicjii, a
Niall do Nataszy, również mojej przyjaciółki. Obiecałam im, że
gdy przyjadę do Londynu od razu po wejściu do domu zadzwonię do
nich. Zawsze trzymałyśmy się razem, to one mnie zaraziły
Directiomanią...
Przyjazd do Anglii, miał być
spełnieniem marzeń, otóż marzyłam, aby spotkać 1D, chociaż
dostać jeden autograf, chociaż jedno zdjęcie.. Tylko po to
harowałam przez cały rok w restauracji u wujka, tylko po to
zrobiłam kurs kosmetyczny... tylko po to, aby zarobić pieniądze na
dom i zostać kosmetyczką chłopaków, której właśnie szukają..
Gdy piosenka się skończyła wyjęłam
słuchawki z uszu i popatrzyłam na widok z okna, na którym było
już widać ląd..
-W końcu... -powiedziałam sama do
siebie, ciesząc się, że zaraz skończy się ten lot.. Tak naprawdę
nie lubiłam latać samolotami, po prostu bałam się...
Po jakiś 30 minutach podeszliśmy do
lądowania, czego wręcz nienawidziłam...
Potem szybko zleciało.. wylądowaliśmy
szczęśliwie, potem zabrałam bagaże z lotniska i wsiadłam do
taksówki, gdzie powiedziałam kierowcy gdzie chce dojechać..
W czasie jazdy podziwiałam widoki
Londynu, tutaj było po prostu pięknie, te wszystkie budynki,...
ślicznie tutaj było po prostu.!
Za jakieś 30 minut wysiadłam z
pojazdu, kierowca pomógł mi z wyjęciem bagażu z bagażnika.
Obróciłam się i spojrzałam na
budynek przed sobą i na uliczki które go otaczały. Uśmiechnęłam
się sama do siebie, wzięłam głęboki oddech i poszłam
uśmiechnięta w stronę drzwi.
Wpakowałam się do domu z pełnym
ładunkiem, który położyłam na sam środek pomieszczenia.
Zdjęłam buty i zaczęłam rozglądać
się po pokojach, stanęłam w drzwiach od mojej sypialni, mojej
własnej sypialni.. Przedtem nie miałam takich wygód, wcześniej
dzieliłam pokój z siostrą, która często zapraszała kumpele i
siedziały do godz. 21.00....
-Taak Klaudia... twój własny, własny
dom, w którym to ty rządzisz...-mruknęłam sama do siebie z pełnym
zachwytem.
Zaraz po rozpakowaniu się usiadłam
zmęczona na łóżku, gdzie uświadomiłam sobie, ze nie zadzwoniłam
do dziewczyn. Chwyciłam za swojego niebieskiego Iphone i zadzwoniłam
momentalnie do Nat..
-Hallo.? -usłyszałam głos
przyjaciólki.
-Natasza.?! Hej, co tam u was.? Ja
jakieś 3 godziny temu wróciłam z lotniska...
-powiedziałam
śmiejąc się do słuchawki.
-A jak się czujesz.? Jak
lot.?-zapytała ciekawie koleżanka.
-A lot... nawet dobrze -powiedziałam
lekko skrzywiona. -Dobrze się czuję, tylko trochę mnie głowa
boli... wiesz zmiana klimatu..-powiedziałam chwytając się za tył
głowy.
-Mhm... a słuchaj.. pytanie za sto
punktów.! -usłyszałam głos Alicjii. -Wysłałaś już im e-maila.?
-powiedziała Ala wiedząc, że tego nie zrobiłam, znała mnie,
wiedziała, że zapomnę.
-O Boże.! Zapomniałam.!
-Mogłyśmy się domyślić...
-powiedziała przyjaciółka „zdumionym głosem”
-Dobra, zaraz go wyślę.. pozdrów
wszystkich tam.! Ej trzymajcie kciuki.! -powiedziałam sama ściskając
kciuk u reki, która miałam wolną.
-A jak myślisz.? -zaśmiała się Natt. -Masz od razu nam zadzwonić jak ci odpiszą, buziaki pa.!
-krzyknęły kumpele i rozłączyły się.
Popatrzyłam na telefon i rzuciłam go
zgrabnie na łóżko. Uklęknęłam przed swoją torbą i wyjęłam z
niej laptopa, po czym zaniosłam go i położyłam na łóżku, na
którym sama się położyłam.
Otworzyłam go i włączyłam.... Po
jakiś 15 minutach mój kochany laptop się włączył.! No czasami
to zdarzało się, że włączał się pół godziny.. :)
Pierwsze co zrobiłam to weszłam na
swoją skrzynkę e-mailową, i napisałam wiadomość do chłopaków.
Kiedy miałam wciskać klawisz Enter, chwilę poczekałam... nie wiem
czemu, ale się wahałam...
-Dobra... raz się żyję, nie mam nic
do stracenia.. -powiedziałam i wcisnęłam odważnie klawisz Enter.
Po chwili pojawił się komunikat, że wiadomość została wysłana.
Potem przez jakieś dwie godziny
siedziałam na necie, szperając na stronach o makijażu i różnych
tych kosmetykach...
Popatrzyłam na zegarek i po
zobaczeniu, która jest godzina wyłączyłam laptop i poszłam do
łazienki się umyć i przebrać.
Przez cały czas myślałam o nich..
„Czy odczytają moją wiadomość.?”, „Co o mnie myślą.?”
Wszystkie te myśli dręczyły mnie,
nawet gdy się już położyłam nie zasnęłam od razu, tylko
dopiero po jakiś 40 minutach..... / Przepraszam, ale jestem tu nowa
i nie wiem jak mi to wyszło, ale myślę, że Wam się spodoba :)
Prosze komentujcie bo bardzo ważna jest dla mnie wasza opinia :)
Dalej!!!!!!! :]
OdpowiedzUsuńWow , poprostu mega ! Czekam na dalsze części ♥
OdpowiedzUsuńDziewczyno masz talent. Dalejj !
OdpowiedzUsuń