21.
-Żartujesz sobie.? -mruknęłam z niedowierzaniem.
Pokazałam
palcem na dom, w którym byłam dosłownie zakochana.
-Ja
o tym czymś mówię.. -próbowałam uświadomić chłopakowi jaki
dom mam na myśli.
-No
ja też.. -Louis nadal patrzył na mnie jak na idiotę.
-A..Aha..-odpowiedziałam
z nieogarem na twarzy.
Przez
dalsza drogę wygłupiałam się z chłopakiem na tylnych
siedzeniach.
-Ten
kierowca musiał sobie dobrze o nas pomyśleć.. -zaśmiał się
chłopak biorąc do ręki dwie walizki.
Ja
wzięłam jedną mniejszą. Weszliśmy do domu i w momencie
zakochałam się w nim.
W
mieszkaniu przeważały ciepłe barwy z dodatkiem białego koloru.
Wszystko było idealne..
-I
jak.? Podoba się.? -Lou podparł głowę o moje ramię.
W
odpowiedzi tylko pokiwałam twierdząco głową i uśmiechnęłam się
serdecznie.
Nie
minęło 5 godzin, a my już czuliśmy się jak u siebie w domu.
Rzeczy były popakowane, tylko teraz ozdabiałam dom małymi
przedmiotami, żeby było ładniej. Po prostu zawsze lubiłam mieć
jakieś bzdety.
Kiedy
dekorowałam dom, Lou robił obiadokolację + śpiewał „I'm sexy
and i know it”. Gdy skończyłam podeszłam do chłopaka i zaczęłam
się śmiać.
-Nie
jesteś sexy.. -oznajmiłam puszczając mu oczko. Jak myślałam Lou
przestał śpiewać i zgromił mnie wzrokiem.
-Jestem.!!
Zazdrościsz mi.. -tym razem to on puścił oczko.
-Ciekawe
czego.. -prychnęłam udając obojętną. Spojrzałam na niego góra,
dół, góra, dół i posłałam mu wredny uśmieszek.
Louis
chwycił mnie za biodra i przysunął do blatu, po czym ścisnął
mnie i delikatnie potarł swoim noskiem o mój.
-Bo
ja jestem słodki.. -mruknął śmiejąc się delikatnie i nadal
pocierając noskiem.
-Mhm..
-pokiwałam twierdząco głową i zacisnęłam wargi, żeby
powstrzymać atak śmiechu. -Co tam dobrego zrobiłeś.? -zmieniłam
temat i odsunęłam lekko głowę, aby móc zaglądnąć co chłopak
przygotował.
Lou
spuścił głowe i się zaśmiał.
-Ty
zawsze psujesz najlepszy moment....
-Wiem.
-zaśmiałam się i dałam mu szybkiego całusa w policzek.
Brunet
zarumienił się i puścił mnie wolno, żebym zobaczyła co dobrego
przygotował.
Podeszłam
do stołu i zobaczył pyszne naleśniki polane sosem czekoladowym i
ozdobione różnymi owocami.
-Łaał...
Louis burzysz... -zaśmiałam się i nałożyłam nam po jednym
naleśniku.
Oczywiście
w trakcie jedzenia nie odbyło się bez rzucania winogronami lub
czereśniami... Ale to pomińmy..
Po
zjedzeniu Lou dał propozycję, żeby iść na spacer. Oczywiście
nie miałam nic do roboty to się zgodziłam.
Poszliśmy
pierwsze na targ w Holly, gdzie zamówiliśmy szejki: ja
-truskawkowy, Lou -malinowy.
Potem
pojechaliśmy do Hollywood. Jechaliśmy 2 godziny i całą drogę
prowadził Louis.
Zaparkowaliśmy
przed wzgórzem, na którym widniał słynny napis „Hollywood”.
Podeszła
do Lou i chwyciłam go pod ramię.
-Jutro
gdzieś musisz iść.? -brunet spojrzał na mnie swoimi niebieskimi
tęczówkami pytająco.
-Nno..
zapoznać się z kimś tam.. -mruknęłam patrząc na chłopaka.
-Aha..
-odpowiedział i wbił wzrok w ściezkę prowadzącą do góry.
Jeszcze
przez chwilę patrzyłam na niego, jednak po 2 minutach skierowałam
wzrok na inny przedmiot.
Lou
był dzisiaj jakiś dziwny, ani nie żartował, ani nic.. może się
z kimś pokłócił.. nie wiem.
Z
czasem chłopak stał się coraz bardziej gadatliwy.
-Klauduś...
lubisz mnie.?
-Co
zrobiłeś..?
-Nic,
ale lubisz mnie.?
-No,
co zrobiłeś.?
-Lubisz.??
-Tak
lubię, ale co przeskrobałeś.? -popatrzyłam na chłopaka tulącego
mnie w talii.
-Nic
po prostu bardzo cię lubię i chciałbym wiedzieć czy ty mnie
też... -brunet przewrócił oczami i mocniej mnie przytulił.
Zatrzymaliśmy
się na szczycie wzgórza. Teraz miałam przed sobą po jednaj
stronie widok na wszystkie wille najsławniejszych gwiazd, a po
drugiej wielki napis znany ze wszystkich gazet i filmów.
Oczywiście
porobiliśmy sobie zdjęcia Iphonem Lou, ponieważ mój się
rozładował.
-Ślicznie
tu prawda.? -zapytałam robiąc zdjęcia, jednak nie dostałam
odpowiedzi.
Za
to chłopak stanął przede mną i objął mnie delikatnie, patrząc
mi do tego w oczy.
Oczywiście
ja jak debil tylko się zaśmiałam bo troszeczkę mnie speszyło
zachowanie chłopaka, jednak ten nic sobie z tego nie robiąc
pochylił się nade mną i … / Dziękuję że czytacie mój blog i
jesteście cierpliwi , jednak miałam teraz przerwę bo musiałam cos
zrobić. Przepraszam i obiecuję, że jutro dodam kolejną część.
:**

i..i pocałował mnie . Najpierw to było takie powolne , delikatne, a zarazem namiętne i zachłanne .Po pocałunkach przeszliśmy na coś więcej .Już po chwili wylądowaliśmy w samochodzie . [...] I stało się przespałam się z Lou , w samochodzie......
OdpowiedzUsuńTak przynajmniej ja bym napisała, ale to już zostawiam dla ciebie i twojej wyobraźni
CZEKAM NA NEXT xDDDDDDD
CZEKAM NA NEXT xDDDD
Super , pierwszy raz moja cierpliwość się opłaciłą . xd
OdpowiedzUsuńCzekam na next . ; *
Buziaki . < 3