bhgv

bhgv

niedziela, 2 czerwca 2013

"Kiedy sen staje się rzeczywistością cz.21"


21. -Żartujesz sobie.? -mruknęłam z niedowierzaniem.
Pokazałam palcem na dom, w którym byłam dosłownie zakochana.
-Ja o tym czymś mówię.. -próbowałam uświadomić chłopakowi jaki dom mam na myśli.
-No ja też.. -Louis nadal patrzył na mnie jak na idiotę.
-A..Aha..-odpowiedziałam z nieogarem na twarzy.
Przez dalsza drogę wygłupiałam się z chłopakiem na tylnych siedzeniach.
-Ten kierowca musiał sobie dobrze o nas pomyśleć.. -zaśmiał się chłopak biorąc do ręki dwie walizki.
Ja wzięłam jedną mniejszą. Weszliśmy do domu i w momencie zakochałam się w nim.
W mieszkaniu przeważały ciepłe barwy z dodatkiem białego koloru. Wszystko było idealne..
-I jak.? Podoba się.? -Lou podparł głowę o moje ramię.
W odpowiedzi tylko pokiwałam twierdząco głową i uśmiechnęłam się serdecznie.
Nie minęło 5 godzin, a my już czuliśmy się jak u siebie w domu. Rzeczy były popakowane, tylko teraz ozdabiałam dom małymi przedmiotami, żeby było ładniej. Po prostu zawsze lubiłam mieć jakieś bzdety.
Kiedy dekorowałam dom, Lou robił obiadokolację + śpiewał „I'm sexy and i know it”. Gdy skończyłam podeszłam do chłopaka i zaczęłam się śmiać.
-Nie jesteś sexy.. -oznajmiłam puszczając mu oczko. Jak myślałam Lou przestał śpiewać i zgromił mnie wzrokiem.
-Jestem.!! Zazdrościsz mi.. -tym razem to on puścił oczko.
-Ciekawe czego.. -prychnęłam udając obojętną. Spojrzałam na niego góra, dół, góra, dół i posłałam mu wredny uśmieszek.
Louis chwycił mnie za biodra i przysunął do blatu, po czym ścisnął mnie i delikatnie potarł swoim noskiem o mój.
-Bo ja jestem słodki.. -mruknął śmiejąc się delikatnie i nadal pocierając noskiem.
-Mhm.. -pokiwałam twierdząco głową i zacisnęłam wargi, żeby powstrzymać atak śmiechu. -Co tam dobrego zrobiłeś.? -zmieniłam temat i odsunęłam lekko głowę, aby móc zaglądnąć co chłopak przygotował.
Lou spuścił głowe i się zaśmiał.
-Ty zawsze psujesz najlepszy moment....
-Wiem. -zaśmiałam się i dałam mu szybkiego całusa w policzek.
Brunet zarumienił się i puścił mnie wolno, żebym zobaczyła co dobrego przygotował.
Podeszłam do stołu i zobaczył pyszne naleśniki polane sosem czekoladowym i ozdobione różnymi owocami.
-Łaał... Louis burzysz... -zaśmiałam się i nałożyłam nam po jednym naleśniku.
Oczywiście w trakcie jedzenia nie odbyło się bez rzucania winogronami lub czereśniami... Ale to pomińmy..
Po zjedzeniu Lou dał propozycję, żeby iść na spacer. Oczywiście nie miałam nic do roboty to się zgodziłam.

Poszliśmy pierwsze na targ w Holly, gdzie zamówiliśmy szejki: ja -truskawkowy, Lou -malinowy.
Potem pojechaliśmy do Hollywood. Jechaliśmy 2 godziny i całą drogę prowadził Louis.
Zaparkowaliśmy przed wzgórzem, na którym widniał słynny napis „Hollywood”.
Podeszła do Lou i chwyciłam go pod ramię.
-Jutro gdzieś musisz iść.? -brunet spojrzał na mnie swoimi niebieskimi tęczówkami pytająco.
-Nno.. zapoznać się z kimś tam.. -mruknęłam patrząc na chłopaka.
-Aha.. -odpowiedział i wbił wzrok w ściezkę prowadzącą do góry.
Jeszcze przez chwilę patrzyłam na niego, jednak po 2 minutach skierowałam wzrok na inny przedmiot.
Lou był dzisiaj jakiś dziwny, ani nie żartował, ani nic.. może się z kimś pokłócił.. nie wiem.
Z czasem chłopak stał się coraz bardziej gadatliwy.
-Klauduś... lubisz mnie.?
-Co zrobiłeś..?
-Nic, ale lubisz mnie.?
-No, co zrobiłeś.?
-Lubisz.??
-Tak lubię, ale co przeskrobałeś.? -popatrzyłam na chłopaka tulącego mnie w talii.
-Nic po prostu bardzo cię lubię i chciałbym wiedzieć czy ty mnie też... -brunet przewrócił oczami i mocniej mnie przytulił.
Zatrzymaliśmy się na szczycie wzgórza. Teraz miałam przed sobą po jednaj stronie widok na wszystkie wille najsławniejszych gwiazd, a po drugiej wielki napis znany ze wszystkich gazet i filmów.
Oczywiście porobiliśmy sobie zdjęcia Iphonem Lou, ponieważ mój się rozładował.
-Ślicznie tu prawda.? -zapytałam robiąc zdjęcia, jednak nie dostałam odpowiedzi.
Za to chłopak stanął przede mną i objął mnie delikatnie, patrząc mi do tego w oczy.
Oczywiście ja jak debil tylko się zaśmiałam bo troszeczkę mnie speszyło zachowanie chłopaka, jednak ten nic sobie z tego nie robiąc pochylił się nade mną i … / Dziękuję że czytacie mój blog i jesteście cierpliwi , jednak miałam teraz przerwę bo musiałam cos zrobić. Przepraszam i obiecuję, że jutro dodam kolejną część. :**


2 komentarze:

  1. i..i pocałował mnie . Najpierw to było takie powolne , delikatne, a zarazem namiętne i zachłanne .Po pocałunkach przeszliśmy na coś więcej .Już po chwili wylądowaliśmy w samochodzie . [...] I stało się przespałam się z Lou , w samochodzie......
    Tak przynajmniej ja bym napisała, ale to już zostawiam dla ciebie i twojej wyobraźni
    CZEKAM NA NEXT xDDDDDDD
    CZEKAM NA NEXT xDDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Super , pierwszy raz moja cierpliwość się opłaciłą . xd
    Czekam na next . ; *

    Buziaki . < 3

    OdpowiedzUsuń