bhgv

bhgv

wtorek, 23 kwietnia 2013

"Kiedy sen staje sie rzeczywistością cz.19"


19.Był cały czerwony, a jego policzki całe były mokre.
-Harry, ty płaczesz.? -powiedziałam zdziwiona i nie czekając na odpowiedź podeszłam do niego i mocno przytuliłam.
Dobra.. to on mnie objął.. Ale sorry.! Ja mam ledwo 168cm, a tu mi takie 178cm trzeba tulić.
Zaczął delikatnie muskać moje plecki i schował głowę w moje ramię, gdzie się wypłakał.
-Stary.. ona ma cała podkoszulkę mokrą przez ciebie.. -stwierdził Zayn, lekko unosząc prawą brew.
Harry wziął głowę, ale ja, jak małemu chłopczykowi ponownie przykułam głowę do mojego ramienia. Jak myślałam -chłopak wybuchł jeszcze większym płaczem.
-Zayn.. nie pomagasz.. -Natasza, przeczesała włosy mulata.
-Harry, co się stało.? Coś z rodziną.? -Louis zapytał swoim opiekuńczym głosikiem.
Loczek pokręcił przecząco głową.
-To z kim.? -pasiasty dalej dopytywał.
-Alicja.. -zdążył wypowiedzieć -Zraniłem ją... -wymamrotał loczek.
-Co.? Jak ją zraniłes.? O co chodzi.? -teraz to ja dopytywałam loczka.
Normalnie jak na przesłuchaniu jakimś..
-No właśnie.! Co się stało.? -Zayn uklęknął przed chłopakiem.
-Nno.. no bo jaaa... ja się zakochałem.!
-I o to beczysz.? -zmarszczyłam brwi i spojrzałam dziwnie na chłopaka.
-Nie...
-To o co.? -mruknęła Natasza, dosyć podirytowana.
-Modest kazał mi wrócić do Taylor.! -wykrzyknął chłopak.
-Staryy... -Louis zrobił „Facepalm” -Nawet nie mów, że się zgodziłeś..
-No..
-OMG... jaki debil.. -stuknęłam się w czoło.
-Wiem.. -mruknął loczek, załamany.
-Nie mazgaj się.! Zrób romantycznego coś.! Nie wiem.. jedź do niej, wyslij kwiaty.. To twoja działka.. -wstałam i zaczęłam śmiesznie gestykulować.
-Jadę do niej.!!! -wrzasnął i otarł łzy.
-Ale mogłeś ciszej wykrzyczeć swoją euforię.. -Lou spojrzał z wyrzutami sumienia na Harrego.
Ten tylko zmierzył go morderczym wzrokiem i poszedł po torbę.
-Ej no zwariowałeś chyba.. Prześpij się chociaż.. -Natasza spojrzała na chłopaka, a potem na resztę, zeby ja poparli.
Wszyscy pokiwaliśmy głowami, że pomysł Nataszy był dobry.
-Nie.. jadę do niej jeszcze dzisiaj.. -loczek zaczął ubierać kurtkę.
-Facet jakich mało.. -podeszłam do niego i przytuliłam go. -Uważaj na siebie.. Ale czekaj,! -pisnęłam przerażona.
-Hmm.? -Hazza popatrzył na mnie pytająco.
Wzięłam pierwszą, lepszą karteczkę i długopis i zaczęłam bazgrać coś po nim.
-Jak chcesz iść do restauracji, a chcesz poszpanować polskim to masz.. -podałam mu karteczkę. -Czytaj.!
-Dzien dobry... ŻyczĘ milego dnia.. […] -loczek zaczął czytać co mu napisałam.
Potem wytłumaczyłam mu co to znaczy i na wszelki wypadek napisałam mu tłumaczenie na kartce.
-Dziekujee.. -chłopak przeczytał z karteczki oto właśnie to słowo, po polsku.
-Masz tu.! Miałam w prawdzie jechać jutro do rodziców, ale masz.. -Natasza podała chłopakowi bilet do Polski. -Postaraj się, żeby przełożyli termin na dzisiaj, jak dadzą radę.. -posłała mu szeroki uśmiech..
-Kocham Cię.!! -pisnął Harry i przytulił do siebie mocno Nataszę.
-Nie mnie, tylko Alę.. -zaśmiała się brunetka.
Wszyscy pożegnaliśmy się z loczkiem i wróciliśmy do oglądania filmu.
-On jest szalony.. -powiedziałam i pokazałam na drzwi, w których przed jakimiś 15 minutami stał jeszcze Hazza.
-Tak jak my wszyscy.. -podsumował Zayn, swoim słodkim głosikiem.
Zaśmiałam się i wkułam wzrok w telewizor.
Było około północy, gdy poszłam położyć się spać.
Na szczęście każdy miał swoje łóżeczko.
Ledwo co położyłam głowę na poduszce, ktoś zapukał do drzwi..
-Wejdź..-mruknęłam lekko wkurzona, jednak po głosie nie dało się tego poznać.
-Klaudusiu... -usłyszałam słodki głos Louisa.
-Chcesz do mnie wbić.? Zapomnij.. -obróciłam głowę w drugą stronę.
Chłopak skoczył koło mnie i usiadł po turecku.
-Ale Klaudiaa...
-Zapomnij misiaczku.. -posłałam chłopakowi całusa i znowu walnęłam się na poduszkę.
-Jesteś wredna.. -Lou skrzyżował ręce i zrobił fochniętą mine.
-Ale tylko raz mnie kopnij... -w koncu pozwoliłam brunetowi ze mną spać.
-Kocham Cię.! -wykrzyknął piskliwie swoim słodkim głosikiem.
Po chwili już leżał obok mnie i rozepchał się na całego.
Uroczo...

-Lou.? -powiedziałam cicho.
-Hm.?
-Pojedziesz ze mną do Stanów.? -zapytałam niepewnie.
-Gdzie.? -chłopak podniósł głowę i spojrzał na mnie.
-Do Stanów.. HollyGlands.. -powiedziałam.
-Zobaczymy.. -walnął się na poduszkę.
-Louis.! -krzyknęłam, zabierając mu poduchę.
-Pojade, pojadę.. -ton, jakim wypowiedział to zdanie był trochę nie zapewniający.
-Na pewno.?
-Na pewno.. idź spać, bo będę kopał.. -mruknął i odwrócił się w druga stronę.
Taa.. wbił do mnie i teraz rozkazy będzie dawał...
Po chwili również i ja poszłam spac.

2 komentarze:

  1. Rozdzial jest genialny, masz je czesciej dodoawac ! A na moim blogu pojawil sie 8 rozdzial, zapraszam i dziekuje za komentarze.. http://slowa-sa-latwiejsze-gdy-jezyk-jest-miloscia.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hey! Chciałabym Cię serdecznie zaprosić na mojego bloga z opowiadaniem http://sweetdream.blog.onet.pl nie jest on o One Direction ani innej gwieździe, ale może Cię zainteresuje. :)

    OdpowiedzUsuń