18.Poszłam
się przygotowywać do wyjścia.
Po
godzinie byłam w całej gotowości.
-Powodzenia
gwiazda.! -Louis uśmiechnął się do mnie, przytrzymując mi
drzwi.-Uważaj.! To auto jest bezcenne...
-Mhmm..
Kocham cię.. -powiedziałam z nutką ironi i posłałam mu buziaka.
Stojąc
w korkach przemyślałam nad tym pocałunkiem.
W
sumie.. Ja go chybaa.... Nie nie nie.! Ja go nie kocham.! Skarciłam
się w myślach.
Zapaliło
się zielone światło, za bardzo przygazowałam …
Alboo...
sama nie wiem czy go kocham -cały czas trułam w głowie tą myśl...
Na
miejsce dotarłam w 30 minut.
Wyszłam
z auta i... lekko przymknęłam oczy, krzywiąc się do tego.
Uj..
Za mocno rąbnęłam drzwiami. Louis to by zawał na miejscu miał..
Oj
dobrze, że go tu nie ma..
Za
wskazówkami Mike'a poszłam do pokoju, który mi wskazał.
Już
miałam pukać, gdy nagle mój telefon zaczął dzwonić.
-Tak.?
-powiedziałam niepewnie do słuchawki.
-I
co.?? Podpisałaś.??? -usłyszałam głos Nataszy.
-Jeszcze
nie weszłam.. -mruknęłam śmiesznie.
-A
ja weszłam -powiedziała uradowana Natt.
-Przepraszam,
co.? -zapytałam zdezorientowana.
-Ahh..
blondy...
-Cii...
jestem inteligentna.. -przerwałam przyjaciółce. -Dobra, wracając
do tematu... Gdzie weszłaś.??
-Do
twojego domu...-powiedziała uradowana, jednak słysząc jak milcze
przez chwilę w telefonie zaczęła tłumaczyć. -No bo.. wraz z
Zaynem przyjechaliśmy z Kornwalii do was -dokończyła śmiejąc
się.
-A..Aha!
-krzyknęłam i zobaczyłam Mike'a kierującego się w moją stronę
z jakimiś papierami. -Ej.. muszę kończyć.. -mruknęłam szybko i
nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się.
-O
hej.! -powiedział chłopak.
-Cześć..
-uśmiechnęłam się.
-To
co.? Podpisujemy.? -wyciągnął karteczkę.
-No..
-powiedziałam posyłając mu uśmiech i nachylając się nad kartką,
żeby podpisać.
Nie
minęło kilka sekund a na świstku widniał już mój podpis.
Chłopak
od razu, gdy dokończyłam się podpisywać, uśmiechnął się
szeroko.
-Witam
nową gwiazdę.. -wystawił dłonie, żebym go przytuliła. -Od dziś
będziemy razem współpracować... jestem twoim menadżerem od tej
chwili.
-To
fajnie.! -wykrzyknęłam i przytuliłam chłopaka, on zrobił to
samo.
-Za
trzy dni musisz jechać do HollyGlands, obok Hollywood, tam nagramy
jakiś kawałek do wypromowania cię.. -blondyn puścił mnie z
uścisku i popatrzył na mnie swoimi błękitnymi oczami, które
przysłaniała jego blond włosa grzywka.
„UU..
Hollywood” -pomyślałam i na mojej twarzy zaczął błąkać się
uśmiech.
-A
mogę zabrać kilka osób.?? -zrobiłam słodkie oczka.
-Nie..
ale dla ciebie się zlituję... Możesz zabrać jedną osobę..
-powiedział niezbyt zadowolony Mike.
„Jednąą.???
Stary ja myślałam całą paczkę, ale dobra, zabiorę chociaż Lou”
-pomyślałam.
Lou
był dla mnie ważny.. ważniejszy niż wszyscy, czasami mnie to
dziwiło.
-Okej..
dziękuję.! -wykrzyknęłam i znowu przytuliłam blondyna.
-Nno..
dosyć już tych uścisków.. jedź do domu. .twój narzeczony pewnie
się doczekać nie może.. -powiedział śmiesznie Mike.
Zaśmiałam
się i posłusznie puściłam chłopaka i udałam się w stronę
mojego samochodu, cała w skowronkach.
Do
domu dojechałam w dwie godziny.
Gdy
weszłam, w pomieszczeniach panował spokój.. Tylko Louis siedział
na tablecie, zapewne na Twitterze.
-Hej.!
-powiedziałam wesoło i podbiegłam do niego od tyłu, dając mu
buziaka w głowę.
-Podpisałam.!!!
-wykrzyknęłam bawiac się jego włoskami.
-Niespodzianka.!!!!!
-wykrzyknął uradowany Zayn, wyskakując z łazienki.
-Misiaczku..
wiedziałam, że jesteś u mnie w domciu.. -połaskotałam go po
nosku. -Natt. Do mnie dzwoniła.
Chłopak
zrobiła zawiedzioną mine i z wyrzutami spojrzał na Nataszę, która
wychodziła z kuchni z jogurtem.
-Cześć.!
-przywitała się i zmierzyła pytająco mulata
-hej..
-pomachałam jej i usiadłam na sofie obok Lou.
-Z
kim piszesz.? -próbowałam zaglądnąć do tableta bruneta.
-Z
nikim.. -Louis pocałował mnie szybko w policzek, żeby mu się nie
oberwało.
-
Jeden: zero dla mnie Kotku.. -mruknął słodko i zaśmiał się
wrednie, swoim piskliwym głosikiem.
-Zobaczymy..
-posłałam mu groźne spojrzenie, jednak szybko wybuchłam śmiechem.
-Ulalala...
romans.. -zaśmiała się Natasza.
-Taa..
-powiedziałam sarkastycznie i zaczęłam łaskotać przyjaciółkę.
-Ej.!!
Wiecie co się zdarzyło w Kornwali.? -Zayn popatrzył na nas, jakby
miał zaraz wybuchnąć entuzjazmem.
-Co.?
- obydwie z Nataszą stanęłyśmy w bezruchu.
-Lou,
powiemy im.? -mulat spojrzał na Louisa, odkładającego swoją
zabawkę na stolik.
-Mhm..
-brunet uśmiechnął się śmiesznie.
-Nno
bo.. Harry całował się z Alex.!!! -wykrzyknął patrząc jak
zareaguję z przyjaciółką.
-Co.???!!
-powiedziałyśmy równo.
-Nno..
-Louis poparł Zayna.
-Oni
do siebie pasują, więc powinni być razem.. -Natasza usiadła
prosto obok mnie.
-Dobrze,
że są sami w Kornwalii -zaśmiał się podstępnie mulat.
-Może
będę wujkiem.. -mruknął zamyślony Louis. Zrobiłam „facepalm”
i popukałam go po głowie.
Posłał
mi słodki uśmiech i przytulił mnie mocno.
[..]
Cały
dzień spędziliśmy wesoło -jak zawsze.
Było
około godziny 21, gdy ktoś wszedł smętnie do salonu.
Cała
nasza czwórka obróciła się w stronę drzwi, akurat oglądaliśmy
jakiś Horror.
Natt.
Od razu skierowała się w stronę włącznika, aby zapalić światło.
Gdy
blask oświetlił pomieszczenie, ujrzeliśmy loczka, który... /
Przepraszam, ze tak długo nie dodawałam, ale wiecie.. nauka ;/
Dziękuję za komentarze :** Spróbuję dodawać szybciej następne
rozdziały <33

Rozdział jest the best ! informuj mnie o nowyjm ! slowa-sa-latwiejsze-gdy-jezyk-jest-miloscia.blog.pl Rozdział 6 juz jest
OdpowiedzUsuńJuż się nie mogę doczekać nowego rozdziału xDDD Szybko pisz go .
OdpowiedzUsuńCZEKAM NA NEXT xD ( tylko szybko )
OdpowiedzUsuń