bhgv

bhgv

środa, 17 kwietnia 2013

"Kiedy sen staje się rzeczywistością cz.18"


18.Poszłam się przygotowywać do wyjścia.
Po godzinie byłam w całej gotowości.
-Powodzenia gwiazda.! -Louis uśmiechnął się do mnie, przytrzymując mi drzwi.-Uważaj.! To auto jest bezcenne...
-Mhmm.. Kocham cię.. -powiedziałam z nutką ironi i posłałam mu buziaka.
Zapięłam pasy i ruszyłam do wytwórni.
Stojąc w korkach przemyślałam nad tym pocałunkiem.
W sumie.. Ja go chybaa.... Nie nie nie.! Ja go nie kocham.! Skarciłam się w myślach.
Zapaliło się zielone światło, za bardzo przygazowałam …
Alboo... sama nie wiem czy go kocham -cały czas trułam w głowie tą myśl...

Na miejsce dotarłam w 30 minut.
Wyszłam z auta i... lekko przymknęłam oczy, krzywiąc się do tego.
Uj.. Za mocno rąbnęłam drzwiami. Louis to by zawał na miejscu miał..
Oj dobrze, że go tu nie ma..
Za wskazówkami Mike'a poszłam do pokoju, który mi wskazał.
Już miałam pukać, gdy nagle mój telefon zaczął dzwonić.
-Tak.? -powiedziałam niepewnie do słuchawki.
-I co.?? Podpisałaś.??? -usłyszałam głos Nataszy.
-Jeszcze nie weszłam.. -mruknęłam śmiesznie.
-A ja weszłam -powiedziała uradowana Natt.
-Przepraszam, co.? -zapytałam zdezorientowana.
-Ahh.. blondy...
-Cii... jestem inteligentna.. -przerwałam przyjaciółce. -Dobra, wracając do tematu... Gdzie weszłaś.??
-Do twojego domu...-powiedziała uradowana, jednak słysząc jak milcze przez chwilę w telefonie zaczęła tłumaczyć. -No bo.. wraz z Zaynem przyjechaliśmy z Kornwalii do was -dokończyła śmiejąc się.
-A..Aha! -krzyknęłam i zobaczyłam Mike'a kierującego się w moją stronę z jakimiś papierami. -Ej.. muszę kończyć.. -mruknęłam szybko i nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się.
-O hej.! -powiedział chłopak.
-Cześć.. -uśmiechnęłam się.
-To co.? Podpisujemy.? -wyciągnął karteczkę.
-No.. -powiedziałam posyłając mu uśmiech i nachylając się nad kartką, żeby podpisać.
Nie minęło kilka sekund a na świstku widniał już mój podpis.
Chłopak od razu, gdy dokończyłam się podpisywać, uśmiechnął się szeroko.
-Witam nową gwiazdę.. -wystawił dłonie, żebym go przytuliła. -Od dziś będziemy razem współpracować... jestem twoim menadżerem od tej chwili.
-To fajnie.! -wykrzyknęłam i przytuliłam chłopaka, on zrobił to samo.
-Za trzy dni musisz jechać do HollyGlands, obok Hollywood, tam nagramy jakiś kawałek do wypromowania cię.. -blondyn puścił mnie z uścisku i popatrzył na mnie swoimi błękitnymi oczami, które przysłaniała jego blond włosa grzywka.
„UU.. Hollywood” -pomyślałam i na mojej twarzy zaczął błąkać się uśmiech.
-A mogę zabrać kilka osób.?? -zrobiłam słodkie oczka.
-Nie.. ale dla ciebie się zlituję... Możesz zabrać jedną osobę.. -powiedział niezbyt zadowolony Mike.
„Jednąą.??? Stary ja myślałam całą paczkę, ale dobra, zabiorę chociaż Lou” -pomyślałam.
Lou był dla mnie ważny.. ważniejszy niż wszyscy, czasami mnie to dziwiło.
-Okej.. dziękuję.! -wykrzyknęłam i znowu przytuliłam blondyna.
-Nno.. dosyć już tych uścisków.. jedź do domu. .twój narzeczony pewnie się doczekać nie może.. -powiedział śmiesznie Mike.
Zaśmiałam się i posłusznie puściłam chłopaka i udałam się w stronę mojego samochodu, cała w skowronkach.
Do domu dojechałam w dwie godziny.
Gdy weszłam, w pomieszczeniach panował spokój.. Tylko Louis siedział na tablecie, zapewne na Twitterze.
-Hej.! -powiedziałam wesoło i podbiegłam do niego od tyłu, dając mu buziaka w głowę.
-Podpisałam.!!! -wykrzyknęłam bawiac się jego włoskami.
-Niespodzianka.!!!!! -wykrzyknął uradowany Zayn, wyskakując z łazienki.
-Misiaczku.. wiedziałam, że jesteś u mnie w domciu.. -połaskotałam go po nosku. -Natt. Do mnie dzwoniła.
Chłopak zrobiła zawiedzioną mine i z wyrzutami spojrzał na Nataszę, która wychodziła z kuchni z jogurtem.
-Cześć.! -przywitała się i zmierzyła pytająco mulata
-hej.. -pomachałam jej i usiadłam na sofie obok Lou.
-Z kim piszesz.? -próbowałam zaglądnąć do tableta bruneta.
-Z nikim.. -Louis pocałował mnie szybko w policzek, żeby mu się nie oberwało.
- Jeden: zero dla mnie Kotku.. -mruknął słodko i zaśmiał się wrednie, swoim piskliwym głosikiem.
-Zobaczymy.. -posłałam mu groźne spojrzenie, jednak szybko wybuchłam śmiechem.
-Ulalala... romans.. -zaśmiała się Natasza.
-Taa.. -powiedziałam sarkastycznie i zaczęłam łaskotać przyjaciółkę.
-Ej.!! Wiecie co się zdarzyło w Kornwali.? -Zayn popatrzył na nas, jakby miał zaraz wybuchnąć entuzjazmem.
-Co.? - obydwie z Nataszą stanęłyśmy w bezruchu.
-Lou, powiemy im.? -mulat spojrzał na Louisa, odkładającego swoją zabawkę na stolik.
-Mhm.. -brunet uśmiechnął się śmiesznie.
-Nno bo.. Harry całował się z Alex.!!! -wykrzyknął patrząc jak zareaguję z przyjaciółką.
-Co.???!! -powiedziałyśmy równo.
-Nno.. -Louis poparł Zayna.
-Oni do siebie pasują, więc powinni być razem.. -Natasza usiadła prosto obok mnie.
-Dobrze, że są sami w Kornwalii -zaśmiał się podstępnie mulat.
-Może będę wujkiem.. -mruknął zamyślony Louis. Zrobiłam „facepalm” i popukałam go po głowie.
Posłał mi słodki uśmiech i przytulił mnie mocno.
[..]
Cały dzień spędziliśmy wesoło -jak zawsze.
Było około godziny 21, gdy ktoś wszedł smętnie do salonu.
Cała nasza czwórka obróciła się w stronę drzwi, akurat oglądaliśmy jakiś Horror.
Natt. Od razu skierowała się w stronę włącznika, aby zapalić światło.
Gdy blask oświetlił pomieszczenie, ujrzeliśmy loczka, który... / Przepraszam, ze tak długo nie dodawałam, ale wiecie.. nauka ;/ Dziękuję za komentarze :** Spróbuję dodawać szybciej następne rozdziały <33

3 komentarze:

  1. Rozdział jest the best ! informuj mnie o nowyjm ! slowa-sa-latwiejsze-gdy-jezyk-jest-miloscia.blog.pl Rozdział 6 juz jest

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się nie mogę doczekać nowego rozdziału xDDD Szybko pisz go .

    OdpowiedzUsuń
  3. CZEKAM NA NEXT xD ( tylko szybko )

    OdpowiedzUsuń