31. W momencie moja głowa obiła się o zwisającą z góry szafkę.
-Yy.. nic kochanie, szukam .. młotka.! -zdążyłam tylko tyle wymyślić i obróciłam się w stronę bruneta szczerząc równo ząbki.
-Ale narzędzia są w drugiej piwnicy.. - powiedział podejrzliwie chłopak robiąc krok do przodu -Pomóc ci.?
Oo nie.. Majka wymyśl coś zanim odkryje co robię..
-O nie.! Stój.!! -wrzasnęłam na cały głos wysuwając rękę przed chłopaka tym samym tarasując mu drogę do siebie. -Yy to znaczy.. nie, dziękuję .. -dodałam już łagodniej i nie przestając się uśmiechać myślałam jak skutecznie zbawić chłopaka..
-A właśnie.. .. Natasza mi mówiła, że ktoś do ciebie dzwonił.. Zapomniałam ci powiedzieć.. Chyba Paul, że masz się pojawić w studiu z Niallem około.. -szybko spojrzałam na zegarek, orientując się, że jest 14.50 -około 15...
-Coo.???? -krzyknął chłopak również obracając się w stronę wiszącego mechanizmu.. - Boże mam 10 minut.! -dodał i szybko dał mi buziaka i już go nie było w piwnicy.. Jeszcze było słychać krzyki Niall'a i Louis'a wystraszonych co im zrobi Paul.. Tymczasem ja zastanawiałam się co mi zrobią chłopcy, gdy dowiedzą się że kłamię.. Dobrze, że studio jest kilka godzin stąd..
Dokończyłam chować prezenty i oparłam się o zimną ścianę wzdychając ciężko.
Dobrze, że chociaż czasami mam farta.. -pomyślałam i poszłam na górę.
Spotkałam przyjaciółkę, która zamykała piwnicę, w której schowała swoje prezenty.
-Ej o mało co nie wydałam.. -powiedziałam cicho. -Louis wrył tyłek do piwnicy...
-Odkrył.?!! -Brunetka w momencie ryknęła na mnie równo.
-Nie.. Powiedziałam, że szukam młotka, a potem spławiłam go mówiąc że mają jechać do studia..
-Nie gadaj że pojechali.. -Natasza już szykowała dłoń do zrobienia "facepalma"..
-No.. -zaśmiałam się.
Jak przewidywałam dłoń Nataszy mocno zetknęła się z jej czołem.
-Co za idioci.. -skomentowała i poszła do salonu, rzucając się na sofę.
-No.. -dodałam ze śmiechem idąc za przyjaciółką. Powtórzyłam tą czynność, którą przed chwilą zrobiła, tylko, że wcześniej zabrałam ze stolika miskę z chipsami. ..
-Co oglądamy.? -zapytałam patrząc jak dziewczyna przeskakuje po kanałach szukając jakiegoś konkretnego filmu. Bezkarnie wyłożyłam sobie nogi na jej kolana robiąc słodka minkę.
-Nie wie.. -przerwała i spojrzała na mnie jak na idiotę.. Na mnie i na moje zacne nogi.
-No co.? -zapytałam zdziwiona -Wygonie mi jest.. -posłałam jej buziaczka i zabrałam garść chipsów do ręki.
Nat. nie skomentowała tego tylko spojrzała na mnie w stylu "are you fucking kidding me.?" ..
Ha.!! Ale zostawiła moje nogi.! I za to ją lubię..
-E co powiemy chłopcom jak wrócą "trochę" -tutaj naznaczyłam w powietrzu znak cudzysłowie -wkurzeni...?
-Nie wiem.. Ty coś wymyślisz kochanie.. To twoja robota.. -tym razem czarno-włosa dziewczyna posłała mi buziaczka..
-Ej.!! Powinnaś mnie wspierać stary pierniku.!!! -wrzasnęłam pretensjonalnie rzucając w nią chipsami.
-Adios.. Blondi -nie spuszczając wzroku z telewizora pomachała mi tym samym broniąc się od ataku...
No cóż za bezczelność..
-Te młoda.. -uśmiechnęłam się niegrzecznie -Chcesz żeby Niall poznał prawdę o twoim przezwisku o nazwie Smi....
-Zamknij się.!! -wrzasnęła brunetka, kiedy ja wybuchłam dzikim śmiechem. -Nie odzywaj się do mnie.!! -dodała spychając mnie z kanapy. Chciała chyba zachować powagę, jednak słysząc mój dziki śmiech sama zaczeła się śmiać..
Teraz to ja leżąc na podłodze a ona na kanapie obydwie zwijałyśmy się ze śmiechu. Nasz błogi nastrój przerwał wrzask i trzaśnięcie drzwiami.
-Majka gdzie jesteś.?!!!!! -to był głos "delikatnie wkurzonego" Louisa....
W momencie podniosłam górną sylwetkę ciała tak, że siedziałam i spojrzałam wystraszona na brunetkę.
-Houston... Mamy problem...
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz