bhgv

bhgv

poniedziałek, 17 lutego 2014

"Kiedy sen staje się rzeczywistością cz.33"

33. -My? -zapytała szybko Natasza i udawała zdziwioną. -Yy.. No ten przyszłyśmy zrobić sobie czekoladę -dodała pewnie i przecisnęła się dumnie pomiędzy ścianę, a wysokiego bruneta.
-Co słyszałyście.? -chłopak oparł się o ścianę i skrzyżował ręce, mierząc mnie od góry.
-Nic. -powiedziałam z uśmiechem.
-Powiedz co słyszałyście.! -chłopak trochę podniósł ton głosu, na co ja się nieźle zdziwiłam. Podniosłam brwi i spojrzałam na niego zachowując spokój.
-Louis co ci się dzieje.? Nic nie słyszałyśmy.. A teraz przepraszam, idę zrobić sobie czekoladę -tym razem i ja przepchnęłam się pomiędzy dwoma przeszkodami i podeszłam do przyjaciółki.
-O co mu chodziło? -zapytała szeptem przyjaciółka, wsypując czarny proszek do kubka.
-Nie wiem, chyba wstał lewą nogą.. -odpowiedziałam cicho i odwróciłam się, upewniając, że chłopcy wyszli z kuchni.
[...]
Siedziałam z Natką na sofie, na której miałam dzisiaj spędzić noc.. Louis i Niall dawno spali w swoich pokojach, a my oglądałyśmy jakis horror i piłyśmy gorącą czekoladę z bita śmietaną wszystko urozmaicając biszkoptowymi muffinkami.
-O ja pierdziele Nie nie idź tam.! -czarnowłosa dziewczyna mając zakryte oczy w 95% oglądała film przez dziurkę między palcami jaką sobie zrobiła. Gdy coś wyskakiwało, brunetka szybko zakrywała pole widoku..
O mnie się może nie wypowiadajmy...
-Matko jedyna.!! Co za dom.!! -szepnęłam i wtuliłam się w ramię przyjaciółki. Po chwili usłyszałam jak dziewczyna zgasza telewizor..
-Od razu lepiej.. -powiedziałam cicho, odlepiajac się od ciała Natki  i wzięłam porządnego łyka gorącego napoju.
-Wiesz, że śpisz tu sama -Natasza musiała przypomnieć mi ten fakt...
-Wiem, ale będę dzielna .. -zaśmiałam się i przeczesałam włosy do tyłu.
-Oj.. jutro Wigilia.. A potem Sylwester.. Nawet nie wiesz jak szybko to nam zleci.. Zaraz spojrzysz a tu juz będą walentynki.. -powiedziała rozmarzona przyjaciółka i spojrzała na mnie z miłym uśmiechem.
-No.. a co z rodzicami twoimi.? Moi nie dadzą rady przylecieć, więc chyba spędzimy je tylko ty i ja, Niall, Louis i Harry z Alicją jak przyjadą.. Szczerze to sa pierwsze moje święta bez rodziny.. -powiedziałam cicho i przytuliłam poduszkę.
-Moje też.. -odpowiedziała miłym głosem przyjaciółka i po chwili wstała. -Dobra, ja już jestem trochę śpiąca, więc idę na górę do mojego Irlandczyka.. Dobranoc, spij słodko..  -dodała i posłała mi całuska, następnie szybko udając się na górę.
Położyłam się, przytulając się do misia, którego kiedyś dostałam na święta od taty po czym zamknęłam oczy i próbowałam jakoś zasnąć...
Oczywiście mądry mózg Majeczki przypominał jej wszystkie szczegóły z filmu.. Sekundę potem juz słyszałam kroki, ba.!! Nawet cienie sie zdarzyło widzieć.
-Louis.!! -krzyknęłam na całe gardło.
Cisza..
-Louis.!!!
-Co.??! -krzyknął rozespany, męski głos.
-Boje się.! Chodź tu do mnie.! -krzyknęłam, mając głowę schowaną w poduszkę i będąc zakryta kołdrą.
Nie minęła minuta, a już usłyszałam jak ktoś idzie po schodach mrucząc coś pod nosem.. Aha.! Na bank to był on.. On zawsze coś marudzi..
-Ojejku.. jak z dzieckiem.. -mruknął zmęczony, układając się obok mnie.
W momencie wyjęłam głowę spod poduszki i wryłam buzię pomiędzy jego ramię, a tors. Mężczyzna uśmiechnął się szeroko i pomiział mnie noskiem, po czym przytulił ramieniem, tym samym przybliżając bliżej siebie. Zadowolona poprawiłam się do wygodniejszej pozycji i również go przytuliłam, po chwili zasypiając.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz