27. -Śpij na kanapie w salo... -nie dokończyła, gdyż mądra Maja bez pozwolenia wryła tyłek pomiędzy Niall'a, a Natasze.
6 GRUDNIA - Mikołaj!!!!
-Majkaaa!!!!! Podaj ciasteczka.! -wrzasnęła Natasza.
-Idę.. już idę.. -odpowiedziałam biorąc kolejną blachę z rzędu do ręki i zanosząc ją do kuchni, gdzie znajdowała się dziewczyna gotowa do ozdabiania pyszności.
Razem z przyjaciółką postanowiłyśmy zrobić 400 ciasteczek w kształcie św. Mikołaja i chyba miałyśmy zdeka za małą kuchnię, bo 20 blach było poukładanych w jadalni..
-Jeju.. pamiętasz jak się było małym i pod oknem lub piecykiem się stało, żeby tylko zobaczyć Mikołaja? -rzekła z uśmiechem brunetka, smarując postać czerwonym lukrem.
-No.. albo jak sie dawało mleko i ciastka, żeby potem zakampić, czy na prawdę tu był.. -dodałam dorabiając Mikusiowi oczka i guziczki.
-To były czasy.. A tak z innej beczki.. -Natasza obróciła się, biorąc tym razem tubkę z białym lukrem. - Wysłałaś list do Mikołaja.? -zapytała, puszczajac mi sójkę w bok.
-Taa... Do Modesta o wolne.. -zaśmiałam się ironicznie, lepiąc brodę ciasteczkowemu Mikołajowi.
Dziewczyna w odpowiedzi uśmiechnęła sie i ponownie skupiła się na mazianiu pierniczków.
-Hoł hoł hoł!!! -nagle usłyszałyśmy właśnie taki odgłos. -Czy panienki były grzeczne w tym roku.? -Niall próbował doskonale udawać starszego pana rozdającego prezenty.
-Ja byłam.!! -równo krzyknęłyśmy z kuchni.
Chłopak przyszedł do nas... Szczęka mi opadła..
Blondyn był przebrany za św. Mikołaja.!
Natasza wpadła w dziki śmiech i podeszła do niego, dając mu buziaka na przywitanie. Ja za to kulturalnie mu pomachałam.
-Mam coś dla księżniczki.. -zwrócił sie do brunetki i nadal ją obejmując w pasie z małego, czarnego worka wyciągnął różowe pudełeczko..
-Będę świadkiem zaręczyn.? -zapytałam niepewnie. -Bo nie wiem czy cykać fotki.. -dodałam z uśmiechem i w tej samej chwili wygramoliłam z kieszeni telefon, ustawiając go do zdjecia. (oczywiście zrobiłam im tam z trzy zdjęcia, ale cicho.. nikt nie słyszał..)
Obydwoje popatrzyli na mnie jak na debila...
-He he.. no to ten.. -w sekundzie mój telefon znalazł sie ponownie w kieszeni.. -Ja może za ciasteczka się wezmę.. -posłałam im słodki uśmiech i niby nie słuchając dwójeczki zaczęłam kończyć nasze dzieło.
Jak się okazało, dziewczyna dostała od irlandczyka kolczyki w kształcie śnieżynki.. Były śliczne.!!
-Ekhem.. -chrząknęłam niesmacznie. -Nie żeby coś, ale Maja też ładnie pracowała w tym roku.. -powiedziałam słodko z uśmiechem.
-Wbiłaś mi do łóżko o 4 w nocy.. Adios..
-Ej no.!! Święty Mikołaj ma lubić wszystkich.!! -krzyknęłam pretensjonalnie.
-No.. może coś tam znajdę.. -powiedział zmęczony i zanurzył rękę w worku. -Ooo.!! Coś jest.! -mozolnie wygramolił dłoń z wielkiego wora i wręczył mi z uśmiechem małe pudełeczko.
Spojrzałam na chłopaka z uśmiechem i otworzyłam podarunek. W środku znajdowała się bransoletka z śnieżynką i innymi motywami świątecznymi.
-O jakis ty kochany.!! -wykrzyknęłam i zaczęłam ściskać chłopaka z całych sił. No! Chociaż jeden mężczyzna pamięta o kimś takim jak Maja Kwiatkowska.!!
Oczywiście przyjaciółka popatrzyła na mnie wzrokiem mordercy, jednak po chwili przytuliła się do nas.
[...]
Siedze sama w salonie.. Natasza i Niall po długiej próbie wyciągnięcia mnie na lodowisko poszli na nie sami.. Mój wykręt.? "Są Mikołajki, a więc cos fajnego poleci w telewizji" Nic dodać nic ująć...
Kurde.. Jak się było małym to chociaż czekało się na ten prezent.. A teraz.. Wcina się ciasteczka i ogląda nudne komedie.. (oprócz Kevina.!! To jest wyjątek!!)
W końcu wkurzyłam się i wzięłam swojego I-phona do ręki i wystukałam numer Alicji.
W słuchawce cisza... No słodko.. Mogłaby chociaż w Mikołaja odebrać.. Od momentu wyjazdu z Kornwalii ani słowem się nie odzywała.. Wyjechała bez słowa..
Gdyby nie to, że mamy sąsiadki, które ci wszystko wyśpiewają, to do dzisiaj nie wiedziałybyśmy, że ten mały cweluś jest w Polsce.!
Czasem warto jest mieć przy sobie takiego sprzedawczyka..
-Wybrany numer jest tymczasowo nieosiągalny.. -usłyszałam słowa Poczty Głosowej..
-No to spierdziu.. -wymamrotałam i wcisnęłam czerwoną słuchawkę, po czym opuściłam telefon na białą kanapę.
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi..
-Nat. Otwarte jest.!!! -krzyknęłam głośno. Nie słysząc jednak, żeby ktoś raczył wejść, powędrowałam żwawo w stronę drzwi..
-No debilu mówi ci że jest... -i nagle przerwałam.. Przed moimi oczami ukazała się postać wysokiego mężczyzny.. Na głowie miał kaptur, więc dokładnie go nie poznałam.. Dopiero, gdy podniósł głowę zorientowałam się, że jest to..
-Louis.? Co ty tu robisz.? -zapytałam cicho, naciągając sweterek na szyję.
Na dworze padał obfity śnieg, a wszystko ozdabiały śliczne, świąteczne ozdoby i lampiony, równolegle ustawione.
-Możemy pogadać.? -zapytał grzecznie i spojrzał na mnie niepewnie.
-Yyy.. No wiesz.. Leci taki fajny film, poza tym musze nakarmić rybki Nialla i Nat. i jeszcze kawa mi się robi i jeszcze ciasteczka trzeba skonczyć, no a potem..
-Maja...
-Nie no wiesz.. Przejdę się.. Troche świeżego powietrza mi dobrze zrobi.. -mruknęłam kiwając twierdząco głową i już po chwili ubrana w biały płaszczyk, beżowe emu i czerwony komin z czapką i z pomponikiem w tym samym kolorze, która miała przypominać czapkę św. mikołaja wyruszyłam na zimowy spacer z brunetem.
Przez dłuższy czas szliśmy w ciszy, oboje wpatrzeni w padający śnieg i obsypany Londyn.
-No więc.. O czym chciałeś pogadać.? -zapytałam cicho, chowając dłonie do kieszeni i tym samym przerywając tą głupią ciszę.
-Czemu wyjechałaś z LA.?
Zaśmiałam się.. -Jeszcze pytasz.?
-Noo.. tak jakby..
-Słuchaj.. -stanęłam i popatrzyłam na Lou. - Ja rozumiem, że wy, faceci jesteście zacofani o 2 lata, ale stary.! Ja po prostu jestem... -nie wiedziałam jak to mu oznajmić..
Co, powiem mu może "Wiesz.. jestem cholernie zazdrosna o to, że jesteś z Eleanor a nie ze mną..." Byłabym chyba nieźle porąbana..
Chłopak spojrzał na mnie pytająco, nadal oczekując odpowiedzi.
-No bo ja..
-Mhmmm.???
-Louis.. jakby to tak ująć.. -przeczesałam wystającą z czapki grzywkę. -Nie wiesz co.. To nie ma sensu.. Ja jestem głupia, że sobie takie coś wyobrażam.. Ty powinieneś być teraz z El. a nie ze mną, więc jedź do domu, a ja pójdę do siebie i.. -nie dokończyłam, bo poczułam jak ktoś zatyka mi usta swoimi wargami. Wytrzeszczyłam oczy i próbowałam się cofnąć, jednak chłopak, tak zgrabnie mnie objął, że unieruchomił mnie na chwilę.
Moja mina musiała być bezcenna..
Po chwili jednak objęłam wokół szyi mężczyznę i czule odwzajemniałam jego pocałunki.
Od Autorki. Kochani.!!! Dzisiaj.. No już prawie koniec tego cudnego dnia.!! Chciałam wam dac prezent ode mnie i od razu mówię, że na moim blogu miesiąc Grudzień będzie miesiącem wyjatkowym.!! Zapraszam tak więc do czytania i życze wszystkiego Najlepszego.!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz