24.
-No a tobie co.? -Eleanor zmierzyła mnie wzrokiem i wzięła łyk
herbaty. -Po prostu, Louis odkrył co stracił i postanowił naprawić
wszystko..
W
tym momencie zamarłam.. Otworzyłam delikatnie usta, i trzymałam je
tak długo, dopóki nie zorientowałam się, że zrobiłam taki
manewr..
-On
z tobą.?! -powtórzyłam pytanie -Aha.!! -coś do mnie doszło.
Skrzyżowałam ręce pod klatka piersiową i przeniosłam masę ciała
na lewą nogę.
-Tobie
wcale ten David -i tu zrobiłam palcami w powietrzu znak cudzysłowu
-Nic nie zrobił tylko to była wymówka przed tym, żebyś tu
zamieszkała.. -zrobiłam minę cwaniaka spojrzałam na nią
pytająco, oczekując jej odpowiedzi.
Dziewczyna
po krótkim namyśle zaśmiała się wrednie i pokazała na mnie
palcem, kłaniając głowę „z uznaniem”
-No
widzisz.. jesteś blondynką, ale szybko się czegoś domyślasz..
-zaśmiała się i obróciła się, zarzucając „zjawiskowo”
swoimi włosami.
Nie..
Ja już nie daję rady.. No skąd się tacy ludzie biorą.?!!
Zmierzyłam
tylko brunetkę wzrokiem i poszłam do swojego pokoju, gdzie
siedziałam aż do powrotu Louisa...
-Jestem
w domu.! -krzyknął znajomy męski głos. Wstałam z łóżka i
pobiegłam na dół. Brunet stał w salonie i już miał się rzucić
na kanapę, gdy nagle zobaczył mnie.
-oO
hej Klauduś.!! -krzyknął z uśmiechem i w geście powitalnym
wysunął ręce w moją stronę.
Zmierzyłam
go wzrokiem i skrzyżowałam ręce.
-No
co misiu.??
-Nie
mów tak do mnie..
-Dobra..
co się stało.. -tym razem rzucił się ciężko na niebieską sofę.
-Czemu
mi nie powiedziałeś że chodzisz z Eleanor.? -tym razem i ja
usiadłam, ale bardziej łagodniej. Chłopak spuścił wzrok i przez
chwilę się nie odzywał.
-Możesz
mi powiedzieć.?!! -podniosłam delikatnie głos. Chłopak dalej
milczał... Usiadłam po turecku i zaczęłam zataczać kółka na
swoim kolanie.
-A.aa.
jesteś zazdrosna.?? -chłopak zmienił tryb rozmowy o 180 stopni i
spojrzał na mnie z zabójczym uśmiechem.
-Nie.!
Nie jestem zazdrosna.! -krzyknęłam i wstałam z kanapy patrząc na
chłopaka. -Po prostu oszukujecie mnie od początku.! Dobrze wiesz,
że nienawidzę tego paszte.. twojej dziewczyny.! -dodałam,
przeczesując nerwowo włosy do tyłu.
-Przestań
być taka oschła dla innych.! Ludzie się zmieniają, tak trudno to
pojąć.?!! -tym razem i Louis wstał. Podniósł głos i patrzył na
mnie wkurzony. Cofnęłam się krok do tyłu słysząc jak
„delikatnie” podniósł głos. Trochę się wystraszyłam, a
chłopak widząc to, przyciszył się i zmieszany spuścił wzrok.
-Przepraszam..
-Mruknął i podszedł do mnie, tuląc mnie. Nie protestowałam.
Schowałam głowę w jego tors i również się do niego tuliłam.
Następnego
dnia..
-Klaudia,
na klatę.!! -krzyknął Louis ze śmiechem podając mi piłkę.
Oczywiście ja... Bardzo
„doświadczony” gracz, obróciłam się
w stronę chłopaka z pytającą miną. Po chwili zobaczyłam piłkę
i poczułam mocne uderzenie w nos..
….
-Klaudia.??
Żyjesz.? -mruknął znajomy głos. Powoli otworzyłam powieki i
zobaczyłam rozmazanego Louisa, nachylającego się nade mną.
Pokiwałam twierdząco głową lecz po chwili znowu walnąłem ją na
ziemię.
-Ile
widzisz placów.? -zapytał wystraszony brunet.
-Yyy..
Pięć.? -odpowiedziałam zjaranym głosem.
-Dobra..
czyli wszystko jest okej..
-A
co ty myślałeś.? Jej już jakieś 20lat temu uderzyło w głowę...
-mruknął tym razem damski głos.. Nie trzeba było nawet widzieć
tej osoby, żeby stwierdzić kto to powiedział.
-Bo
jak ja ci pierdolnę.. -mruknęłam próbując wstać. W momencie
obydwie osoby obróciły się w moją stronę i zaczęły ponownie
kłaść na ziemi..
-Spokojnie
Klaudusia.. Odpocznij chwilę.. -powiedział Louis, gładząc mnie po
głowie.
Po
15 minutach doszłam do siebie i ponownie zaczęłam grać. Teraz to
było o co.!! Elka przyłączyła się do gry, a więc.. ewentualne
faule mogły się zdarzyć..
Grę
zaczęłam tzw. kapkowaniem po mojemu, czyli odbijaniu piłki
kolanem, czy tam udem.. Nie znam się na nożnej..
-No
Klaudia.! Graj.! -krzyknął Louis.
Posłuchałam
chłopaka i kopnęłam piłkę z dużą siłą w stronę Eleanor. Ta
chyba nie zdążyła odbić i dostała w głowę.
Po
chwili usłyszałam tylko ciche jęknięcie z bólu i runięcie na
podłogę.
-OMG.!!
-krzyknął wystraszony Louis i podbiegł do dziewczyny.