bhgv

bhgv

wtorek, 13 sierpnia 2013

UWAGA.!!!

UWAGA

Od dnia 13.08.2013 do 21.08.2013 Blog zostaje zawieszony.! Powód.? Wyjeżdżam na wakacje (wiem trochę późno xD ) Kiedy wróce to dodam nowy rozdział :* 
Z góry dziekuję za wyrozumiałość :)

Autorka :**

niedziela, 11 sierpnia 2013

"Kiedy sen staje sie rzeczywistością cz.24"

24. -No a tobie co.? -Eleanor zmierzyła mnie wzrokiem i wzięła łyk herbaty. -Po prostu, Louis odkrył co stracił i postanowił naprawić wszystko..
W tym momencie zamarłam.. Otworzyłam delikatnie usta, i trzymałam je tak długo, dopóki nie zorientowałam się, że zrobiłam taki manewr..
-On z tobą.?! -powtórzyłam pytanie -Aha.!! -coś do mnie doszło. Skrzyżowałam ręce pod klatka piersiową i przeniosłam masę ciała na lewą nogę.
-Tobie wcale ten David -i tu zrobiłam palcami w powietrzu znak cudzysłowu -Nic nie zrobił tylko to była wymówka przed tym, żebyś tu zamieszkała.. -zrobiłam minę cwaniaka spojrzałam na nią pytająco, oczekując jej odpowiedzi.
Dziewczyna po krótkim namyśle zaśmiała się wrednie i pokazała na mnie palcem, kłaniając głowę „z uznaniem”
-No widzisz.. jesteś blondynką, ale szybko się czegoś domyślasz.. -zaśmiała się i obróciła się, zarzucając „zjawiskowo” swoimi włosami.
Nie.. Ja już nie daję rady.. No skąd się tacy ludzie biorą.?!!
Zmierzyłam tylko brunetkę wzrokiem i poszłam do swojego pokoju, gdzie siedziałam aż do powrotu Louisa...
-Jestem w domu.! -krzyknął znajomy męski głos. Wstałam z łóżka i pobiegłam na dół. Brunet stał w salonie i już miał się rzucić na kanapę, gdy nagle zobaczył mnie.
-oO hej Klauduś.!! -krzyknął z uśmiechem i w geście powitalnym wysunął ręce w moją stronę.
Zmierzyłam go wzrokiem i skrzyżowałam ręce.
-No co misiu.??
-Nie mów tak do mnie..
-Dobra.. co się stało.. -tym razem rzucił się ciężko na niebieską sofę.
-Czemu mi nie powiedziałeś że chodzisz z Eleanor.? -tym razem i ja usiadłam, ale bardziej łagodniej. Chłopak spuścił wzrok i przez chwilę się nie odzywał.
-Możesz mi powiedzieć.?!! -podniosłam delikatnie głos. Chłopak dalej milczał... Usiadłam po turecku i zaczęłam zataczać kółka na swoim kolanie.
-A.aa. jesteś zazdrosna.?? -chłopak zmienił tryb rozmowy o 180 stopni i spojrzał na mnie z zabójczym uśmiechem.
-Nie.! Nie jestem zazdrosna.! -krzyknęłam i wstałam z kanapy patrząc na chłopaka. -Po prostu oszukujecie mnie od początku.! Dobrze wiesz, że nienawidzę tego paszte.. twojej dziewczyny.! -dodałam, przeczesując nerwowo włosy do tyłu.
-Przestań być taka oschła dla innych.! Ludzie się zmieniają, tak trudno to pojąć.?!! -tym razem i Louis wstał. Podniósł głos i patrzył na mnie wkurzony. Cofnęłam się krok do tyłu słysząc jak „delikatnie” podniósł głos. Trochę się wystraszyłam, a chłopak widząc to, przyciszył się i zmieszany spuścił wzrok.
-Przepraszam.. -Mruknął i podszedł do mnie, tuląc mnie. Nie protestowałam. Schowałam głowę w jego tors i również się do niego tuliłam.

Następnego dnia..

-Klaudia, na klatę.!! -krzyknął Louis ze śmiechem podając mi piłkę. Oczywiście ja... Bardzo
„doświadczony” gracz, obróciłam się w stronę chłopaka z pytającą miną. Po chwili zobaczyłam piłkę i poczułam mocne uderzenie w nos..
….
-Klaudia.?? Żyjesz.? -mruknął znajomy głos. Powoli otworzyłam powieki i zobaczyłam rozmazanego Louisa, nachylającego się nade mną. Pokiwałam twierdząco głową lecz po chwili znowu walnąłem ją na ziemię.
-Ile widzisz placów.? -zapytał wystraszony brunet.
-Yyy.. Pięć.? -odpowiedziałam zjaranym głosem.
-Dobra.. czyli wszystko jest okej..
-A co ty myślałeś.? Jej już jakieś 20lat temu uderzyło w głowę... -mruknął tym razem damski głos.. Nie trzeba było nawet widzieć tej osoby, żeby stwierdzić kto to powiedział.
-Bo jak ja ci pierdolnę.. -mruknęłam próbując wstać. W momencie obydwie osoby obróciły się w moją stronę i zaczęły ponownie kłaść na ziemi..
-Spokojnie Klaudusia.. Odpocznij chwilę.. -powiedział Louis, gładząc mnie po głowie.
Po 15 minutach doszłam do siebie i ponownie zaczęłam grać. Teraz to było o co.!! Elka przyłączyła się do gry, a więc.. ewentualne faule mogły się zdarzyć..
Grę zaczęłam tzw. kapkowaniem po mojemu, czyli odbijaniu piłki kolanem, czy tam udem.. Nie znam się na nożnej..
-No Klaudia.! Graj.! -krzyknął Louis.
Posłuchałam chłopaka i kopnęłam piłkę z dużą siłą w stronę Eleanor. Ta chyba nie zdążyła odbić i dostała w głowę.
Po chwili usłyszałam tylko ciche jęknięcie z bólu i runięcie na podłogę.

-OMG.!! -krzyknął wystraszony Louis i podbiegł do dziewczyny.

piątek, 9 sierpnia 2013

Uwaga.!!

Kochani.! Przepraszam was, że przez tak długi okres nie dodawałam rozdziałów.! Miałam pewna sytuację kryzysową i nie miałam jak wchodzić na bloga i na internet. W związku z tym obiecuję (I tu już na serio.! xD) że dodam rozdział dzisiaj, lub najwyżej jutro i będe dodawać przez kilka dni rozdziały CODZIENNIE.!! 

Dziękuję, Autorka :* ♥